
Wspólnie podejmują więc decyzję o rozstaniu.
Adam cieszy się, że odzyska w końcu wolność, swobodę oraz pozbędzie się kontroli i pretensji ze strony zaborczej żony.
Eliza rozwód traktuje bardziej jako porażkę, zdaje jednak sobie sprawę, że dalej im razem nie po drodze.
Oboje są przekonani, że to drugie zasługuje na kogoś innego, lepszego.
Opijając rozwód lub bardziej początek nowej drogi życia przypadkowo lądują w tej samej knajpce. Pod wpływem alkoholu zakładają się o to, kto szybciej znajdzie nowego partnera swojej drugiej, byłej połówce.
Choć zakład jest szczeniacki i nieco głupi prowadzi on do ciekawych, a czasem niezwykle zabawnych sytuacji.Co więcej w głowach byłych małżonków rodzą się niespodziewane konkluzje.
Każde z nich buduje w końcu związek ze swoim potencjalnym ideałem.
Co z tego wyniknie? Czy idealny związek ma szanse na przetrwanie? Czy i tu będzie kryzys?
Książka napisana jest w sposób bardzo przystępny. Pod lekkością stylu jednak kryją się duże emocje, a pod humorem, jakiego w powieści nie brakuje kryje się prawdziwe życie.
Agacie Kołakowskiej udało się stworzyć historię o niebanalnej miłości, która nie przytłaczając chwyta za serce.
Jest to dobra lektura na lato. Mimo, że książka zalicza się bardziej do literatury kobiecej, myślę że nie zaszkodziłoby podrzucić jej swojemu mężczyźnie. Zwłaszcza jeśli ktoś zbliża się do siódmej rocznicy związku.
Nie słyszałam o tej książce. wydaje się być ciekawa. Zapamiętam :)
OdpowiedzUsuńJa też wpadłam na tę książkę całkiem przypadkiem.Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie, mogłabym przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńZgodnie z tą teorią nowe, idealne związki bohaterów i tak nie mają szans na przetrwanie, bo prawdopodobnie rozpadną się po siedmiu latach. Więc po co się starać?;)
OdpowiedzUsuń;)A propo ja właśnie jestem w siedmioletnim związku i jeszcze póki co trwamy, hehe
OdpowiedzUsuń