Przejdź do głównej zawartości

Uratuj mnie

Okładka książki Uratuj mnie  Jestem świeżo po lekturze kolejnej powieści G. Musso. Cóż mogę powiedzieć? I tym razem autor nie zawiódł moich oczekiwań. Zabrał mnie Po raz kolejny w fantastyczną podróż do świata, gdzie miłość i śmierć się przenikają, walczą i każda chce pokazać swą wyższość.
Czy jednak miłość może pokonać śmierć?
Sam jest lekarzem pediatrą. Wychowany w najgorszej i najbiedniejszej  dzielnicy Nowego Jorku jest przykładem, że można wyrwać się z największego piekła.
Życie go jednak nie rozpieszcza. Największym ciosem jest samobójcza śmierć ukochanej żony, noszącej wówczas pod sercem jego dziecko. Trudno sobie wyobrazić jak wielka jest rozpacz młodego mężczyzny. Nie potrafi się z tego otrząsnąć.
Jego marazm trwa do czasu kiedy na jego drodze staje Juliette, młoda Francuzka, szukająca w Nowym Jorku  miejsca dla siebie.
Gdy się jej nie udaje znaleźć wymarzonej pracy postanawia porzucić Amerykę i wrócić do ojczyzny.
W przeddzień swojego wyjazdu wpada dosłownie na Sama.
Oboje zdają sobie sprawę, że spotkanie jest jedyne w swoim rodzaju "...Żadne nie wierzy w przeznaczenie.Wierzą tylko w przypadek, który tym razem wiedział, co robi..."
"...że życie jest jednak fajnie urządzone i dziękowali losowi za ten przypadek. Bo trzeźwo rzecz biorąc, od czego może zależeć bieg wypadków, jeśli nie od przypadku?.."
Po spędzonym wspólnie weekendzie Juliette zgodnie z planem wraca do Paryża. Liczy jednak po cichu, że Sam ją zechce zatrzymać.
On liczy natomiast, że ona zdecyduje się zostać. Z obu stron nie padają jednak żadne słowa, obietnice.
Samolot  do Francji rozbija sie zaraz po starcie. Wszyscy pasażerowie giną na miejscu.
A Juliette?
Okazuje się, że opuściła pokład samolotu w ostatniej chwili.
Wydaje się, że miłość jest górą, że wszystko w końcu się ułoży. Niestety. Sam spotyka Grace i ona  mając misję do wykonania, nie może pozwolić ,aby śmierć przegrała. Robi więc wszystko, żeby zabrać ze sobą ukochaną Sama.
Nie muszę chyba pisać, że fabuła, mimo iż wydaje się zagmatwana, jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Czytelnik od początku kibicuje miłośći dwojga zakochanych. I tak. Chce się tego happy endu.
Nie ukrywam, że uroniłam nie jedną łzę czytając zakończenie powieści.Oczywiście zupełnie zaskakujące zakończenie.
To moja czwarta książka Musso i po raz czwarty zastanawiam się, jak on to robi, że pozornie podobne treści swych powieści tak samo chętnie się czyta, tak samo niecierpliwie przewraca się strony i tak samo zapierają  dech w piersi.

Komentarze

  1. Książkę czytałam jakiś czas temu, ale pamiętam doskonale, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie i również podczas czytania zakończenia łza zakręciła mi się w oku. Polecam tez inną pozycje autora, zatytułowaną ''Jutro''. Też jest to niesamowita historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem:)) Od 'Jutro" zaczęła się moja przygoda z autorem.;)wszystkie jego książki są niesamowite:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna obija mi się o uszy ten autor. Muszę w końcu jak najszybciej się za jego książkę. A cudownie się składa bo moja koleżanka ma książkę tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki tytuł? Mi zostało do przeczytania jeszcze trzy jego powieści i będę czekać aż wyda coś nowego.

      Usuń
  4. Wiele razy słyszałam o tym autorze, ale nie czytałam żadnej jego książki. Widziałam natomiast film na podstawie jego powieści i muszę przyznać... że był dziwaczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż teraz nie jestem pewna, czy nie pomylili mi się autorzy.

      Usuń
  5. Film mógł być dziwaczny, bo jedyna powieść jaka mi nie do końca się podobała była właśnie sfilmowana.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam o książce, ale może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myslę,że warto. To naprawdę piękna historia:)Zachęcam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Nowakowie. Kruchy fundament - recenzja przedpremierowa

Pamiętacie, że uwielbiam sagi rodzinne? Owszem, nie każda mi przypada do gustu, ale zwykle jest tak, jak z rodziną Nowaków czyli jak najbardziej pozytywnie.
Krzysztof i Małgorzata są wydawałoby się małżeństwem idealnym. On , wzięty prawnik, ona doskonała pani domu. Wychowują czwórkę dzieci; dwudziestoletniego Tomka, dwa lata młodszą Kasię, piętnastolatka Łukasza i najmłodszą latorośl, trzyletniego Kubę.
Mimo iż otoczenie patrzy z podziwem na ich życie, oni mają problemy i właściwie zawsze je mieli. Im większy kryzys przechodzili tym bardziej Małgorzata  próbowała zacieśnić ich więzy. Z każdego kryzysu wychodzili cało lecz  z nowym dzieckiem. To by jedyny sposób  kobiety, by zatrzymać przy sobie męża. On , zawsze odpowiedzialny, nawet gdy miał serdecznie dość zawsze poświęcał się dla rodziny. Dawno zaprzestał  zainteresować i zmobilizować żonę do jakichkolwiek innych działań niż te związane z domem. Bezskuteczne starania spowodowały u niego znudzenie tematem i niejako obojętność.
Krz…

Zbyt piękne - przedpremierowo

Nigdy nie ukrywałam faktu, że uwielbiam twórczość Olgi Rudnickiej. Nie ominęłam i nie ominę żadnej jej książki. Mimo że nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i raczej na zawsze me serce skradły siostry Sucharskie, najnowsza powieść autorki również spełniła moje oczekiwania. Zuzanna i Tymoteusz kupują dom w Kłopotowie. Już sama nazwa miejscowości sugeruje, że nie był to najszczęśliwszy zakup w ich życiu. Oboje nie znali się do momentu gdy spotkali się w rzeczonym domu. Od razu nie przypadli sobie do gustu. Niemniej jak to się mówi musieli jechać na tym samym wózku, albowiem obydwoje zostali oszukani przez wcześniejszego właściciela posiadłości, niejakiego Hieronima Srokę. Oczywiście zgłosili sprawę na policję, ale znając opieszałość funkcjonariuszy tejże instytucji, biorą sprawy w swoje ręce. Próbują na własną rękę dorwać oszusta. Żadne z nich nie może zrezygnować z szansy odzyskania domu lub pieniędzy. Tymoteusz zainwestował w ten zakup wszystkie swoje oszczędności, a Zuzka zaciągnęła kre…