wtorek, 27 stycznia 2015

Uratuj mnie

Okładka książki Uratuj mnie  Jestem świeżo po lekturze kolejnej powieści G. Musso. Cóż mogę powiedzieć? I tym razem autor nie zawiódł moich oczekiwań. Zabrał mnie Po raz kolejny w fantastyczną podróż do świata, gdzie miłość i śmierć się przenikają, walczą i każda chce pokazać swą wyższość.
Czy jednak miłość może pokonać śmierć?
Sam jest lekarzem pediatrą. Wychowany w najgorszej i najbiedniejszej  dzielnicy Nowego Jorku jest przykładem, że można wyrwać się z największego piekła.
Życie go jednak nie rozpieszcza. Największym ciosem jest samobójcza śmierć ukochanej żony, noszącej wówczas pod sercem jego dziecko. Trudno sobie wyobrazić jak wielka jest rozpacz młodego mężczyzny. Nie potrafi się z tego otrząsnąć.
Jego marazm trwa do czasu kiedy na jego drodze staje Juliette, młoda Francuzka, szukająca w Nowym Jorku  miejsca dla siebie.
Gdy się jej nie udaje znaleźć wymarzonej pracy postanawia porzucić Amerykę i wrócić do ojczyzny.
W przeddzień swojego wyjazdu wpada dosłownie na Sama.
Oboje zdają sobie sprawę, że spotkanie jest jedyne w swoim rodzaju "...Żadne nie wierzy w przeznaczenie.Wierzą tylko w przypadek, który tym razem wiedział, co robi..."
"...że życie jest jednak fajnie urządzone i dziękowali losowi za ten przypadek. Bo trzeźwo rzecz biorąc, od czego może zależeć bieg wypadków, jeśli nie od przypadku?.."
Po spędzonym wspólnie weekendzie Juliette zgodnie z planem wraca do Paryża. Liczy jednak po cichu, że Sam ją zechce zatrzymać.
On liczy natomiast, że ona zdecyduje się zostać. Z obu stron nie padają jednak żadne słowa, obietnice.
Samolot  do Francji rozbija sie zaraz po starcie. Wszyscy pasażerowie giną na miejscu.
A Juliette?
Okazuje się, że opuściła pokład samolotu w ostatniej chwili.
Wydaje się, że miłość jest górą, że wszystko w końcu się ułoży. Niestety. Sam spotyka Grace i ona  mając misję do wykonania, nie może pozwolić ,aby śmierć przegrała. Robi więc wszystko, żeby zabrać ze sobą ukochaną Sama.
Nie muszę chyba pisać, że fabuła, mimo iż wydaje się zagmatwana, jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Czytelnik od początku kibicuje miłośći dwojga zakochanych. I tak. Chce się tego happy endu.
Nie ukrywam, że uroniłam nie jedną łzę czytając zakończenie powieści.Oczywiście zupełnie zaskakujące zakończenie.
To moja czwarta książka Musso i po raz czwarty zastanawiam się, jak on to robi, że pozornie podobne treści swych powieści tak samo chętnie się czyta, tak samo niecierpliwie przewraca się strony i tak samo zapierają  dech w piersi.

9 komentarzy:

  1. Książkę czytałam jakiś czas temu, ale pamiętam doskonale, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie i również podczas czytania zakończenia łza zakręciła mi się w oku. Polecam tez inną pozycje autora, zatytułowaną ''Jutro''. Też jest to niesamowita historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem:)) Od 'Jutro" zaczęła się moja przygoda z autorem.;)wszystkie jego książki są niesamowite:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna obija mi się o uszy ten autor. Muszę w końcu jak najszybciej się za jego książkę. A cudownie się składa bo moja koleżanka ma książkę tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki tytuł? Mi zostało do przeczytania jeszcze trzy jego powieści i będę czekać aż wyda coś nowego.

      Usuń
  4. Wiele razy słyszałam o tym autorze, ale nie czytałam żadnej jego książki. Widziałam natomiast film na podstawie jego powieści i muszę przyznać... że był dziwaczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż teraz nie jestem pewna, czy nie pomylili mi się autorzy.

      Usuń
  5. Film mógł być dziwaczny, bo jedyna powieść jaka mi nie do końca się podobała była właśnie sfilmowana.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam o książce, ale może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myslę,że warto. To naprawdę piękna historia:)Zachęcam

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...