
Akcja książki toczy się w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Bohaterką jest tu Deborah Mayfield,samotna stara panna. Jest ona nauczycielką. Po dwudziestu latach spędzonych w Afryce powraca do Anglii. Przystaje na intratną propozycję kanonika Thorby i zostaje dyrektorką prywatnej szkoły w Walwyk, wioski położonej we wschodniej Anglii.
Początkowo panna Mayfield jest zachwycona zarówno swoją pracą jak i otoczeniem. Wieś jest niezwykle piękna, choć nieco na uboczu od metropolii, ludzie zdają się być przyjaźnie nastawieni do siebie i do nowej pani dyrektor.
Szczęście mąci jednak list od jednego z uczniów o treści:
"Babcia Ethel Rigby traktuje jom trochę okrutnie".
Mimo, że list jest anonimem świeżo upieczona dyrektorka domyśla się kto jest jego autorem. Postanawia sprawdzić prawdziwość informacji.
Okazuje się jednak, że zarówno babcia jak i wnuczka darzą się sympatią. Panna Mayfield zdaje sobie sprawę, że list był tylko głupim żartem, ale czuje, że w całej tej sytuacji coś nie do końca gra. Prowadzi więc dyskretną obserwację.
W Walwyk od tego czasu, co jakiś czas dzieją się różne niepokojące rzeczy. W momencie gdy ginie jeden z mieszkańców wsi i wszyscy twierdzą, że było to samobójstwo, panna Mayfield jest przekonana, że nie może już nikomu ufać, wszystkich podejrzewa o spisek.
Okazuje się, że jej życie i zdrowie jest również zagrożone. Ona jednakże jest niezłomna i uparta, nie odpuszczając drąży temat. Jest przekonana,że w uroczej wiosce króluje czarna magia.
Na ile jej podejrzenia są prawdziwe? A może to jej umysł płata figle? Czy rzeczywiście w Walwyk są czarownice? Czy może mieszkańcy po prostu chcą jej zrobić dowcip?
Powieść ta, mimo iż nie tchnie grozą na każdym kroku, jest pozycją niewątpliwie trzymającą w napięciu.
Na podstawie książki został nakręcony film, którego jeszcze nie miałam przyjemności obejrzeć. Niemniej "Czarownice..." na tyle mnie zafrapowały, że chętnie to nadrobię.
Powieść polecam czytelnikom, którzy lubią czarownice, sabaty i magię.
Ci, którzy spodziewają się mrożącego krew w żyłach horroru i przerażających sytuacji niestety zawiodą się.
Czytałam tą powieść. Przyznam się szczerze, iż nie jest jakaś wybitna, ale miło ją wspominam. Zwłaszcza postać pani nauczycielki, która mi zaimponowała swoją troską o dobro uczniów. :) Ale końcówka mnie bardzo zdenerwowała...
OdpowiedzUsuńFakt, końcówka irytująca. Ale całość przypadła mi do gustu:)
OdpowiedzUsuńJakoś specjalnie nie ciągnie mnie do tej książki, bo nie przepadam za takimi klimatami.
OdpowiedzUsuńJuż raczej ekranizację obejrzę :))