Przejdź do głównej zawartości

Alicja w krainie czasów

   Moja sympatia i zauroczenie prozą pani Ałbeny Grabowskiej rozpoczęło się wraz z przeczytaniem trylogii "Stulecie Winnych". Następnie zaczęłam czytać wszystko, co wyszło z pod pióra autorki. Najbardziej jednak oczarowała mnie właśnie powieść o rodzie Winnych. Teraz po zapoznaniu się z pierwszym tomem nowej trzyczęściowej serii, pokuszę się o opinię, że pani Grabowska jest prawdziwą królową trylogii.
Pierwszy tom o Alicji wprowadził mnie prawie w trans. Książka jest fascynująca, porywająca. Niczym modliszka chwyta w swe sidła stron i nie puszcza póki nie ujrzymy ostatniej litery.
Rzecz dzieje się w XIX wieku, głównie w majątku ziemskim, Kodorowie. Dziedzicem jest tu Jan Księgopolski. Ma on żonę Elżbietę, która jest osobą rozpieszczoną, rozhisteryzowaną, dla której  najgorszym złem jest skandal. Domem zarządza uboga krewna Jana, Barbara.Na dworze jest również liczna służba. Jan bardzo chce mieć potomka, uwielbia swoją nieziemską żonę,ale ona traktuje go chłodno. Całymi dniami czyta poezję lub romanse, oddaje się melancholii. Sprawy przyziemne niewiele ją interesują. Sporadycznie dopuszcza męża do siebie.
Koniec końców z ramion nieziemskiej Elżbiety mężczyzna trafia w jakże chętne ramiona, aż nazbyt przyziemnej Natalii, dziewczyny podkuchennej.
Schadzki trwają długo i ich uwieńczeniem jest ciąża. W tym samym niemal czasie okazuje się, że i pani dziedziczka jest przy nadziei. Zrozpaczona Natalia widzi tylko jedno wyjście; udaje się do znachorki Iwasi.
"...Teraz chodź tu i gadaj, czego chcesz...- rozkazała Iwasia. Dorzuciła ziół do ognia i zaczęła szeptać jakieś zaklęcia.
Natka weszła głębiej do izby. Otuliła się szczelniej chustą, a rękę trzymała na pęczniejącym łonie.
- Ja dziecko noszę w sobie - zaczęła, przełykając ślinę. - Niech ono będzie inne niż wszystkie...Niezwykłe... O to prosić chciałam...
-A na cóż ci taki niezwykły, jak powiadasz, dzieciuk? - prześmiewczo spytała Iwasia.
- Niech jego ojciec uzna je za swoje- wyrzuciła z siebie natka. Niech już nie miłuje tamtej... Niech ona swoje straci, moje mu tylko zostanie..."

Od tamtej wizyty Natalia bardzo się zmienia. Szepcze coś do siebie, niby rozmawia z dzieckiem. Ludzie we wsi zaczynają gadać, że diabelski pomiot urodzi, a ona sama, że czarownica. Dziewczyna nic sobie z tego nie robi, przeciwnie jest pewna siebie, harda.
Barbara wiedząc o sprawie i w imieniu Jana, który odciął się od Natki i jej dziecka, obiecuje dziewczynie, że będzie mamką małego dziedzica.
Los jednak lubi być przewrotny i ma w zanadrzu niejedną niespodziankę. Rzucone przez Iwasię uroki częściowo się urzeczywistniają. Jednak cena za igranie z losem jest olbrzymia i niewyobrażalna.Kto ją zapłaci?

"Alicja w krainie czasów" to książka, która zapada w pamięć, rozbudza ciekawość i niecierpliwość.
Świetny styl autorki oraz aura dziewiętnastowiecznych czasów potrafi naprawdę zauroczyć. Tę powieść po prostu trzeba przeczytać.
Znów zapowiada się fenomenalna trylogia. Ach, kiedy będzie dostępny ten drugi tom?

Komentarze

  1. Nie znam jeszcze twórczości Pani Ałbeny, ale planuję to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że o niej piszesz, bo nigdy nie słyszałam o tej lekturze. A widzę, że wiele tracę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i mnie zauroczy ta książka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Nowakowie. Kruchy fundament - recenzja przedpremierowa

Pamiętacie, że uwielbiam sagi rodzinne? Owszem, nie każda mi przypada do gustu, ale zwykle jest tak, jak z rodziną Nowaków czyli jak najbardziej pozytywnie.
Krzysztof i Małgorzata są wydawałoby się małżeństwem idealnym. On , wzięty prawnik, ona doskonała pani domu. Wychowują czwórkę dzieci; dwudziestoletniego Tomka, dwa lata młodszą Kasię, piętnastolatka Łukasza i najmłodszą latorośl, trzyletniego Kubę.
Mimo iż otoczenie patrzy z podziwem na ich życie, oni mają problemy i właściwie zawsze je mieli. Im większy kryzys przechodzili tym bardziej Małgorzata  próbowała zacieśnić ich więzy. Z każdego kryzysu wychodzili cało lecz  z nowym dzieckiem. To by jedyny sposób  kobiety, by zatrzymać przy sobie męża. On , zawsze odpowiedzialny, nawet gdy miał serdecznie dość zawsze poświęcał się dla rodziny. Dawno zaprzestał  zainteresować i zmobilizować żonę do jakichkolwiek innych działań niż te związane z domem. Bezskuteczne starania spowodowały u niego znudzenie tematem i niejako obojętność.
Krz…

Zbyt piękne - przedpremierowo

Nigdy nie ukrywałam faktu, że uwielbiam twórczość Olgi Rudnickiej. Nie ominęłam i nie ominę żadnej jej książki. Mimo że nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i raczej na zawsze me serce skradły siostry Sucharskie, najnowsza powieść autorki również spełniła moje oczekiwania. Zuzanna i Tymoteusz kupują dom w Kłopotowie. Już sama nazwa miejscowości sugeruje, że nie był to najszczęśliwszy zakup w ich życiu. Oboje nie znali się do momentu gdy spotkali się w rzeczonym domu. Od razu nie przypadli sobie do gustu. Niemniej jak to się mówi musieli jechać na tym samym wózku, albowiem obydwoje zostali oszukani przez wcześniejszego właściciela posiadłości, niejakiego Hieronima Srokę. Oczywiście zgłosili sprawę na policję, ale znając opieszałość funkcjonariuszy tejże instytucji, biorą sprawy w swoje ręce. Próbują na własną rękę dorwać oszusta. Żadne z nich nie może zrezygnować z szansy odzyskania domu lub pieniędzy. Tymoteusz zainwestował w ten zakup wszystkie swoje oszczędności, a Zuzka zaciągnęła kre…