
Jestem pod wielkim wrażeniem powieści, bohaterów, wykreowanego świata.
To książka z gatunku fantastyki i rzeczywiście jest fantastyczna pod wieloma względami.
Dla tych, którzy nie lubią, bądź im obrzydły wampiry, wilkołaki czy anioły mam dobrą wiadomość; autorka stworzyła nowy gatunek istot nadprzyrodzonych- fae. Zamieszkują oni krainę zwaną Prythianem, podzieloną na siedem dworów: Dwór Wiosny, Lata, Jesieni, Zimy, Świtu, Dnia i Nocy.
Każdym dworem władają książęta.
Śmiertelnicy nienawidzą rodu fae. Krążą o nich bardzo niepochlebne opinie o ich okrucieństwie wobec ludzi.
Feyra to młoda dziewczyna, która zmuszona jest polować, aby przeżyć i zapewnić pożywienie swoim siostrom i zniedołężniałemu ojcu. Życie całej rodziny krąży tylko wokół tego, co udało się upolować.
Gdy dziewczynie udaje się zabić wielkiego wilka wszystko się zmienia.
Do ich chaty przybywa wysoko urodzony fae i zabiera Feyrę jako zadośćuczynienie za zabicie jednego z nich, wilk był bowiem jednym z nich.
Odtąd Feyra ma być niewolnicą na Dworze Wiosny. Na miejscu okazuje się, że książe dworu, Tamlin nie ma zamiaru w żaden sposób jej wykorzystać, jest dla niej dobry, a ona sama może robić, co chce, ale tylko na ziemiach dworu.
Mieszkańcy dworu noszą maski, których nie da się zdjąć. Tamlin tłumaczy, że to choroba, która ostatnio się rozprzestrzenia, osłabia magię i nie pozwala pozbyć się masek zakrywających ich twarze.
Ta choroba to tak naprawdę klątwa rzucona przez Amaranthę, mieszkankę pałacu Pod Górą, która rości sobie prawa do władzy nas całym Prythianem.
Feyra nawet nie zdaje sobie sprawy, że to ona będzie musiała stanąć twarzą w twarz z okrutną, nienawidzącą ludzi kobietą.
Czy uda się uratować mieszkańców Dworu Wiosny? Czy Feyra zrozumie swoje uczucia do Tamlina? I czy nieliczni sprzymierzeńcy będą naprawdę pomocni w podbramkowej sytuacji i godni zaufania?
Co Feyra będzie musiała poświęcić, aby uratować Tamlina?
Książka jest porównywana do baśni "Piękna i bestia". Przyznam, że coś w tym jest. Są liczne podobienstwa, z tym tylko, że jest to wersja zupełnie nie dla dzieci.
Nie mogę się doczekać drugiego tomu, gdzie będą analogie do mojego ulubionego mitu o Persefonie.
Spędziłam cudowny czas podczas pochłaniania "Dworu cierni i róż". I mimo że minęło już trochę czasu historia ta siedzi w mojej głowie. Dla tych, co się wahają czy zabrać się za lekturę, składam obietnicę; nie będziecie się nudzić i zakochacie się w Tamlinie, a także w tajemniczym księciu Dworu Nocy, z którym nasza bohaterka była zmuszona zawrzeć pewien pakt.
Chyba umrę z niecierpliwości czekając na drugą część. Na razie z tego, co wiem dostępna jest tylko wersja anglojęzyczna. Niemniej cieszę się, że już powstała i nie trzeba poganiać autorki.
Na koniec powiem Wam tylko tyle: zachęcam przez wielkie Z.
Zdecydowanie cudowna, wspaniała i trzymająca w napięciu historia. Ta autorka ma wielki talent do tworzenia żeńskich bohaterek, pokochałam Feyrę i uwielbiam Tamlina. :)
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod tym, całą sobą.
Usuńteraz zamierzam nadrobić zaległości i przeczytac zaległy "Szklany tron"
Szklany Tron uwielbiam! A tą powieść już u siebie mam, więc niebawem sama będę czytać :)
OdpowiedzUsuńLiczę, że Szklany tron też mnie zachwyci. Już czeka na mnie w bibliotece.
UsuńKsiążkę już mam i zamierzam w wolnej chwili ją przeczytać.
OdpowiedzUsuń