czwartek, 12 stycznia 2017

Zielone kalosze

Okładka książki Zielone kalosze  Wiadomo nie od dziś,  że kobiety kochają buty wszelkiego rodzaju. Mają ich wiele i nigdy za wiele.
Wanda Szymanowska polubiła obuwie do tego stopnia, że stworzyła trylogię "obuwniczą" z butami w tytule.
Jakie buty preferujecie? Eleganckie szpilki. wygodne sandałki czy może praktyczne kalosze?
Osobiście tych ostatnich nie posiadam, ale jakby co, to zdecyduje się tylko na te w kolorze zielonym.
"Zielone kalosze" to pierwsza z trzech części cyklu. Tytułowe kalosze pomijając ich walory estetyczne są wręcz niezbędne tam, gdzie autorka zabiera nas na łamach swojej powieści.
Antonina - elegancka, dojrzała kobieta na skutek zawirowań w życiu  osobistym, czyli porzuciwszy męża - pasożyta, trafia do Ruczaju Dolnego, miejscowości  o niezwykle błotnistych drogach. Nabycie  odpowiedniego obuwia jest więc sprawą pierwszorzędną.
Antonina jest tłumaczką, matką dorosłej córki, Marysi i praktycznie byłą żoną swego niezbyt udanego męża.
W Ruczaju stara sobie ułożyć życie na nowo. Zawiera przyjaźnie, staje się wrogiem wójta, reaktywuje Dom Kultury. Zaczyna żyć pełną piersią. Przeżywa radości i smutki. Pomaga ludziom i jej pomagają.
Czy jednak spokojne życie na wsi, gdzie diabeł mówi dobranoc jest dla niej dobre? Czy w końcu nie będzie chciała uciec do wielkiego świata?


Książka nastraja niesamowicie optymistycznie. Niesie przesłanie, że nigdy nie jest za późno na ułożenie sobie życia, że w końcu trzeba powiedzieć dość rzeczom czy ludziom, w których otoczeniu nam niewygodnie.
Powieść obyczajowa rządzi się pewnymi prawami - schematami.
To, co "Zielone kalosze" odróżnia od książek tego gatunku, to bohaterka, nie tryskająca młodością, urodą, normalna, ze zwyczajnymi problemami, żaden tam ideał, a jednocześnie wart zastanowienia i może nawet i naśladowania. Co więcej nie poświęca każdej minuty swego życia na poszukiwanie mężczyzny swojego życia, miłości aż po grób tylko bierze życie jakim jest.
Dalsze losy Antoniny i przyjaciół możemy poznać już w innej odsłonie niewieścich stóp. Uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że pisarka przeniesie nas w dalekie, egzotyczne klimaty, gdzie lekkie sandałki będą w sam raz.






Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

3 komentarze:

  1. Sama niedługo będę czytać, więc cieszę się, że polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemne zaczytanie, uwielbiam czytać o walce kobiet o swoje marzenia i pragnienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Postaram się mieć na uwadze ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...