Przejdź do głównej zawartości

Zielone kalosze

Okładka książki Zielone kalosze  Wiadomo nie od dziś,  że kobiety kochają buty wszelkiego rodzaju. Mają ich wiele i nigdy za wiele.
Wanda Szymanowska polubiła obuwie do tego stopnia, że stworzyła trylogię "obuwniczą" z butami w tytule.
Jakie buty preferujecie? Eleganckie szpilki. wygodne sandałki czy może praktyczne kalosze?
Osobiście tych ostatnich nie posiadam, ale jakby co, to zdecyduje się tylko na te w kolorze zielonym.
"Zielone kalosze" to pierwsza z trzech części cyklu. Tytułowe kalosze pomijając ich walory estetyczne są wręcz niezbędne tam, gdzie autorka zabiera nas na łamach swojej powieści.
Antonina - elegancka, dojrzała kobieta na skutek zawirowań w życiu  osobistym, czyli porzuciwszy męża - pasożyta, trafia do Ruczaju Dolnego, miejscowości  o niezwykle błotnistych drogach. Nabycie  odpowiedniego obuwia jest więc sprawą pierwszorzędną.
Antonina jest tłumaczką, matką dorosłej córki, Marysi i praktycznie byłą żoną swego niezbyt udanego męża.
W Ruczaju stara sobie ułożyć życie na nowo. Zawiera przyjaźnie, staje się wrogiem wójta, reaktywuje Dom Kultury. Zaczyna żyć pełną piersią. Przeżywa radości i smutki. Pomaga ludziom i jej pomagają.
Czy jednak spokojne życie na wsi, gdzie diabeł mówi dobranoc jest dla niej dobre? Czy w końcu nie będzie chciała uciec do wielkiego świata?


Książka nastraja niesamowicie optymistycznie. Niesie przesłanie, że nigdy nie jest za późno na ułożenie sobie życia, że w końcu trzeba powiedzieć dość rzeczom czy ludziom, w których otoczeniu nam niewygodnie.
Powieść obyczajowa rządzi się pewnymi prawami - schematami.
To, co "Zielone kalosze" odróżnia od książek tego gatunku, to bohaterka, nie tryskająca młodością, urodą, normalna, ze zwyczajnymi problemami, żaden tam ideał, a jednocześnie wart zastanowienia i może nawet i naśladowania. Co więcej nie poświęca każdej minuty swego życia na poszukiwanie mężczyzny swojego życia, miłości aż po grób tylko bierze życie jakim jest.
Dalsze losy Antoniny i przyjaciół możemy poznać już w innej odsłonie niewieścich stóp. Uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że pisarka przeniesie nas w dalekie, egzotyczne klimaty, gdzie lekkie sandałki będą w sam raz.






Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

Komentarze

  1. Sama niedługo będę czytać, więc cieszę się, że polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemne zaczytanie, uwielbiam czytać o walce kobiet o swoje marzenia i pragnienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Postaram się mieć na uwadze ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Musso i jego najnowsze "dziecko"

Nowe dziecko Guillaume Musso to Dziewczynka!
A konkretnie to"Dziewczyna z Brooklynu". Na razie jest tylko dostępna w języku francuskim,ale jest nadzieja, że wkrótce ukaże się na rynku polskim.
Czekam, a Wy?

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…