
Muszę przyznać, że nie wszystkie części tej serii podobały mi się jednakowo. Najbardziej trafiła w me gusta"Jesień" i właśnie rzeczone "Lato".
Joanna to kobieta z nieciekawą przeszłością. Wychowywana częściowo w patologicznej rodzinie, a częściowo w domu dziecka. W dorosłym życiu szuka akceptacji, miłości i szacunku. Wybiera zwykle nieodpowiednich mężczyzn, którzy nastawieni są na branie, a nie na dawanie. Ona sama zdaje się narzuca sobie mimowolnie rolę ofiary. Gdy spotyka Maćka, okazuje się być on całkiem inny od swoich poprzedników. Szybko zostają parą i są szczęśliwi. Młodzi postanawiają spełnić swoje marzenia o dziecku. Joasia pragnie być najwspanialszą mamą na świecie i dać dziecku to wszystko, czego sama nie zaznała w dzieciństwie. Do ciąży przygotowuje się perfekcyjnie, zaczytuje się w poradnikach, przegląda fora internetowe o ciąży i wychowaniu noworodka. Ma plan na idealny poród, pięlęgnację dzidziusia oraz wszystko co dotyczy relacji matka- dziecko.
Życie jednak rządzi się swoimi prawami i już od początku zaskakuję młodą mamę. Z wymarzonego porodu rodzinnego nic nie wychodzi, Joanna musi mieć cesarkę.
Gdy mały Antoś pojawia się na świecie pojawiają się razem z nim i inne trudności. Maluch nie jest słodkim, przesypiającym dnie i noce dzidziusiem. Większość czasu krzyczy i nie daje wytchnienia młodej matce. Mino że Maciek pomaga Asi we wszystkim, ona stale jest zmęczona i sfrustrowana. Nie cieszy ją macierzyństwo, to że synek jest zdrowy, a partner, babcia dziecka i przyjaciółka Hania służą zawsze chętnie pomocą i radą. Tak właściwie każda propozycja pomocy, wsparcia wzmaga u niej poczucie winy. Bez żadnych wyraźnych przyczyn Joanna uważa się za gorszą matkę. Zaczyna mieć dziwne myśli, jakby było, gdyby Antka nie było na świecie. Co prawda za te myśli srogo się gani, ale mimo tego one wciąż pojawiają się.
Czy kobieta jest w stanie uświadomić sobie swój problem? Czy jest w stanie sama poradzić sobie z trudnościami? A może potrzebuje fachowej pomocy zanim stanie się coś złego?
Pomimo tego że autorka porusza niełatwy temat powieść czyta się ekspresowo i z ciągle wzrastającym zaangażowaniem. Bohaterka niekiedy mnie denerwowała. Miałam ochotę nią potrząsnąć. Ale takie emocje w odbiorze książki uświadomiły mi, że wykreowany przez Magdalenę Majcher świat jest na wskroś prawdziwy.
Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do sięgnięcia po cały cykl "Wszystkich pór uczuć". Może Was bardziej zaczaruje inna pora roku?
Polecam.
Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po tę serię.:)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, która część przypadnie Ci najbardziej do gustu.
UsuńDziękuję za polecenie :)
OdpowiedzUsuńAleż proszę:)
UsuńUwielbiam pióro autorki i to, że porusza ważne, dające do myślenia tematy. :)
OdpowiedzUsuń