Przejdź do głównej zawartości

Zjazd absolwentów

   "...Nie wiem, kto powiedział, że ludzie dostają od losu tyle, ile są w stanie znieść, ale to nieprawda. Najczęściej los to perwersyjny skurwysyn, który niszczy najsłabszych, podczas gdy dranie żyją długo i szczęśliwie..."


Guillaume Musso to jak dla mnie najbardziej wybitny i najbardziej nieprzewidywalny francuski pisarz. Nikt jak on nie potrafi w książce namieszać. I z tej mieszanki o dziwo praktycznie za każdym razem wychodzi cudo literackie. Praktycznie za każdym razem, ponieważ jedna czy dwie powieści autora całkowicie mi nie odpowiadały. Niemniej teraz kolejny raz otrzymałam Musso, jakiego lubię najbardziej.
Thomas jest pisarzem. Od zawsze stronił od ludzi. Był chłopcem innym niż wszyscy. Jedni go za to lubili, inni nie. W czasach liceum, mieszkał w internacie, gdzie trzymał sztamę właściwie tylko z jednym z kolegów Maximem. tylko on znał wszystkie sekrety i słabości Thomasa. Jedną ze słabości była piękna Vinka, w której kochali się wszyscy. Niemniej ona bez skrupułów potrafiła wykorzystać swą urodę i urok, manipulując otoczeniem. Thomas nie widział jej takiej, nawet po latach, gdy szczenięce zauroczenie nieco oklapło.
Dla Vinki od zawsze był gotów na wszystko. Dla niej też zdobył się na niecny czyn, w którym dopomógł mu przyjaciel i jego ojciec.
Na zjeździe absolwentów dowiaduje się prawda niedługo wyjdzie na jaw, a jego kariera pisarska legnie w gruzach.
Jednak autor jak zwykle nie pozwala, by sprawy toczyły się gładko. Nagły zwrot akcji i niebezpieczeństwo oddalone od naszego bohatera. Co jednak stało się z Vinką? Gdzie jest? Czy jak głosi plotka faktycznie uciekła ze swoim profesorem. Thomas ma powody przypuszczać, że plotka jest bardzo daleka od prawdy. No, ale prawda zwykle bardzo boli. Czy jest gotowy na niespodziewane cierpienie i poznanie wszystkich detali tajemniczego zniknięcia dziewczyny?
Po powieści Musso sięgam już w ciemno, po prostu jego nazwisko jest dla mnie doskonała rekomendacją samą w sobie. Nie potrzebuję czytać nawet opisu fabuły. Wiem, że na temat tej książki pojawiają się różne opinie, niemniej osobiście uważam, że "Zjazdu absolwentów" nie można odpuścić. Wybierzecie się, by sprawdzić, co piszczy w kampusie  na Riwierze Francuskiej?

Komentarze

  1. Jestem już w lekturze tej książki i również bardzo mi się podoba. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna lektura i również biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W tej chwili nie wygospodaruję na tę książkę czasu, ale w przyszłości kto wie... 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się czyta, więc mam nadzieję, że Ci się uda poświęcić jeden lub dwa wieczory. Warto:)

      Usuń
  4. Hej, inspiruje sie Twoja strona w wyborze literatury. Skonczylam wlasnie Musso "Zjazd Absolwentow". Czytalas w listopadzie, to moze moglabys mi pomoc. Czy ta Vinke ostatecznie zabila ta jej kochanka Alexis??? Nie wiem czy dobrze zrozumialam, jesli tak to dlaczego? No bo Fanny ta kolezanka, nasypala jej tam prochow, ale jej nie zabila. Albo przespalam jakas strone, choc ksiazka mi sie bardzo podobala, ale nie daje mi to spokoju. Pomozesz? 🙂 Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Duet (nie)idealny

Lubię czasami sięgnąć po lekkie książki, które odciągną mnie od problemów,trosk, a czasem nawet rozbawią.  Gdy na okładce książki pani Joanny Łapińskiej zobaczyłam, że to najzabawniejsza komedia o miłości, to wiedziałam, że tego mi trzeba. Co do tej zabawnej historii, to tak nie do końca jestem zachwycona, kilka razy się uśmiechnęłam, ale żeby od razu najzabawniejsza. Nie, to nie to. Sama zaś opowieść bardzo przyjemna i faktycznie skutecznie odgoniła moje kłopoty na rzecz miłosnych perypetii Danieli i  Martina. Oboje pracują w firmie produkującej świeczki zapachowe.  I oboje się serdecznie nie znoszą. Każde z nich jest z innej bajki i wydaje się , że nie ma siły, by choć trochę się polubili. Jednak znacie to powiedzenie; kto się czubi..."? No więc jakby mogło być inaczej, jeżeli to historia o miłości.  Zarówno Daniela , jak i Martin rozstają się ze swoimi partnerami praktycznie  w tym samym czasie. Jemu potrzebna jest odskocznia, jej pieniądze. Ona zatrudnia się...