Przejdź do głównej zawartości

Skyrent. Walka pragnień

Przed sięgnięciem po tą książkę przeczytałam kilka recenzji. Głównie były one niepochlebne, co tym bardziej mnie zachęciło, ponieważ lubię sprawdzić na własnej skórze czy mi się coś podoba czy nie, a nie tylko polegać na gustach innych osób. Bardzo chciałam zadać kłam przeczytanym opiniom, jednak nie do końca mi się to udało.
Spodziewałam się powieści trzymającej w napięciu, której fabuła wciąga w wir mrocznych wydarzeń. Mimo że wszyscy recenzenci zgodnie twierdzili, iż książce daleko do horroru, jakim miała być, to mnie to nie zniechęciło. Wystarczyłyby mi jakieś namiastki napięcia, które często towarzyszą czytelnikowi podczas utożsamiania się z bohaterem lub chociaż kibicowania mu w jego działaniach.
Mi nie udało się ani kibicować bohaterowi , ani tym bardziej z nim się utożsamić. Właściwie ciężko też stwierdzić, która z przedstawionych postaci jest najważniejsza.
Poznajemy Clyda Blaze, psychoterapeutę, Alice Cottyn , burmistrza  miasteczka Bagling, komendanta policji Parkingsona oraz Maxa Kayinga, kandydata na przyszłego burmistrza  i policjanta Bena Jackisa. Są to na pewno główne postacie, które odgrywają ważną rolę w miasteczku. W Bagling bowiem króluje zło. Po zmroku giną ludzie. Burmistrz zdaje się tym nie przejmować, jest zainteresowana przede wszystkim własną karierą, do której   idzie po trupach. Policja natomiast jest bezradna i nie ma właściwego wsparcia.
Max czuje, że gdyby stanowisko burmistrza było jego, dałby radę zaprowadzić porządek w mieście.  Jednak pokonanie obecnej pani burmistrz nie jest łatwe, tym bardziej, że mężczyzna zmaga się  z własnymi demonami. Po śmierci rodziców wychowywał go niejaki John Edward, teraz gdy mrok okazuje się rosnąć w siłę, jego opiekun ginie. Zostawia mu jednak wiadomość, której Max nie może zignorować.

"...Jednak teraz rozumiem, że nikt inny nie podoła misji, którą tobie powierzono. Wierzę, że masz w sobie wystarczająco dużo odwagi i siły, aby przeciwstawić się mrokowi, który wybrał mieszkańców tego miasteczka na swoje sługi..." 

Wobec takiego dictum Max łączy siły z Jackisem i Parkingsonem i stara dociec się prawdy o czającym się wokoło złu.
Chętnie i ja, jako czytelnik dowiedziałabym się tej prawdy, ale zakończenie powieści nie odsłoniło jej do końca. 

Pomysł na fabułę powieści był więcej niż dobry, jednak narracja jak dla mnie została prowadzona w sposób tak bardzo chaotyczny, że niejednokrotnie musiałam przewracać kartki wstecz, myśląc, że coś przeoczyłam.  Ciężko było mi się połapać, o co tak naprawdę chodzi, w jaki sposób bohaterowie ze sobą współdziałają. Miałam wrażenie, że czytam zlepek informacji ułożonych nie po kolei, wyrwanych z kontekstu. Ma nadzieję, że to tylko moje subiektywne odczucia.
Autor jest debiutantem, więc po cichu liczę, ze kolejne jego powieści będą bardziej składne i przyjazne czytelnikowi. Przyznam, że męczyłam tą książkę zamiast się nią delektować. Wierzę jednak, że spowodowane jest to moimi wygórowanymi oczekiwaniami i że lektura odnajdzie swoich zwolenników i wielbicieli. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was już zapoznał się ze "Skyrent.Walka pragnień," a jeśli tak, to  jakie są Wasze odczucia.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści dziękuję Wydawnictwu Novae Res

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Inspiracja

   Doprawdy nie mam pojęcia jak o się stało, że "Inspiracja" jest pierwszą książką Adriana Bednarka, którą miałam okazję przeczytać. Teraz już wiem, że to straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Ostatnio zaczytywałam się głównie w literaturze obyczajowej. Wiedziałam, że nadejdzie cas, kiedy będę chciała sięgnąć po coś mocniejszego. Mój wybór padł na "Inspirację". I przepadłam. Z kretesem i  całkowicie. Jednak, co dobry thriller, to dobry thriller. Nawet obiadu nie ugotowałam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. No i oczywiście już zacieram ręce, bo mam spore zaległości z prozą autora i w dodatku wiem, że szykuje się już wkrótce jego kolejna powieść. Bohaterem powieści jest młody chłopak Oskar. Wydawałoby się, że to zwyczajny dwudziestokilkulatek, ale nic bardziej mylnego. Młody mężczyzna ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Radzi sobie tylko dzięki pisaniu opowiadań o dość makabrycznej tematyce.  "...Pisanie o śmierci innych stanowiło najlepsze a...