Przejdź do głównej zawartości

Rodzina Casteel

 










Moja przygoda z panią Andrews rozpoczęła się przed laty, oczywiście od "Kwiatów na poddaszu", potem były kolejne tomy o rodzinie Dollangangerów. Zauroczona książkami  sięgnęłam po wszystkie inne powieści autorki. W pamięć szczególnie zapadła mi "Na imię mi Rain" i do niej zapewne jeszcze kiedyś wrócę.
Bardzo ucieszyła mnie wieść, że pisarka stworzyła jeszcze jedną sagę. Bez wahania zabrałam się do czytania "Rodziny Casteel".
Autorka przenosi nas na Wzgórza Strachu, gdzie mieszka tytułowa rodzina. Nie jest to zwykła rodxzina, o nie.
Nie dość, że od lat ma fatalną opinię wśród mieszkańców gór i pobliskiego miasteczka, to jeszcze panuje w niej skrajne ubóstwo. Ojciec, Luke Casteel to hulaka i hazardzista, rzadko bywa w domu, a jak już jest nie wiele z niego pożytku.Jego żona, Sara stara się jak może zapewnić dzieciom wikt i jako taki opierunek. Najmłodsza córka Casteelów cierpi na dziwną chorobę, ale w domu nie ma ani pieniędzy, ani czasu na wizytę lekarza i postawienie diagnozy, nie wspominając o leczeniu. W chatce mieszkają jeszcze rodzice Luka; matka schorowana staruszka i milczący, wycofany z życia rodzinnego staruszek.
Najstarsza córka, Heaven kocha swoją rodzinę i pomaga w domu jak może. Dobrze się uczy, uwielbia czytać. Ciężko pogodzić jej naukę i obowiązki domowe, w dodatku zmaga się z niezrozumiałą niechęcią i obojętnością ojca. Jak się okazuje mężczyzna obwinia ją podświadomie o spowodowanie śmierci kobiety, którą bardzo kochał. Była to matka dziewczyny, która zmarła podczas jej narodzin.
Młoda Casteelówna ma jednak w sobie dumę i siłę, dzięki którym nie załamuje jej beznadziejna sytuacja materialna. Ma też wsparcie swojego przyrodniego brata Toma oraz nauczycielki, panny Deale, która często pomaga Heaven i jaj rodzeństwu.
Po pewnym czasie do grona sprzymierzeńców dziewczyny dołącza Logan, nowy uczeń w szkole. Pochodzi on z bogatej rodziny. Jednak jego status nie przeszkadza mu obdarzyć uczuciem śliczną, ale i bardzo ubogą Heaven. W smutnym życiu nastolatki w końcu pojawiają się blaski.
Jednak nie trwa to długo.
Umiera babcia dzieci. Cała rodzina cierpi po jej stracie. Niestety nie koniec to jeszcze nieszczęść, które spadają gradem na Casteelów. Sara wkrótce rodzi dziecko- potworka. Nie ma przy niej męża, którego wsparcia oczekuje w tak trudnej chwili. Luke zarażony syfilisem leczy się z dala od domu. Kobieta nie wytrzymuje, pakuje manatki i zostawia dzieci samopas.
Heaven jako najstarsza z rodzeństwa musi zrezygnować ze szkoły i zapewnić rodzeństwu i dziadkowi byt.
Wyczekiwany ojciec, na którego wszyscy liczą w końcu pojawia się, ale zamiast wsparcia gotuje dzieciom niecodzienną i przerażającą niespodziankę.
Czy zły los w końcu się odwróci? Czy trudne dzieciństwo piątki dzieciaków zmieni się w drogę bez kolców?
Tego dowiecie się zagłębiając się w karty powieści. "Rodzina Casteel" to pierwszy tom cyklu. Przyznaję bez bicia, że bardzo niecierpliwie wypatruję chwili, gdy ukaże się kolejny.
Nie mam pojęcia, co jest w tych powieściach V.C. Andrews, że tak do siebie ciągną. Nie jest to przecież proza najwyższych lotów. w dodatku we wszystkich powieściach przewija się podobny schemat, dziewczyny z ubogiego domu, która nie pasuje do nędzy i biednej rodziny, a także robi wszystko, by odkryć rodzinną tajemnicę.
Mi osobiście to nie przeszkadza i niby domyślam się, co może kryć się na łamach kolejnego tomu, ale i tak przeczytam go z przyjemnością.

Komentarze

  1. Witam!
    również czytałam "Kwiaty na poddaszu" całą serię i to kilka razy :)
    Po przeczytaniu "Rodziny Casteel" zauważyłam, że Andrews na podobny schemat do swoich powieści. Mnie on odpowiada i z niecierpliwością czekam na dalsze części sagi.
    Zastanawiam się nad kilkoma historiami: co skłoniło ojca do takich zmian, gdzie podziała się podziwiana przez bohaterów nauczycielka (podejrzewam, że ta dwójka ma coś ze sobą wspólnego), co z Loganem - czy kiedyś ułożą sobie życie z Heaven, co z Naszą Jane i Keith'em - czy aby na pewno są szczęśliwi. Jak potoczą sie losy Fanny po urodzeniu dziecka pastora, jak życie ułoży sobie Tom. Ciekawe co kryje rodzina zmarłej matki Heaven. Jestem pewna, że w życiu bohaterki jeszcze pojawi się Sara (macocha), Cal, panna Deale, rodzina Kitty...
    Pozdrawiam!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też ta schematyczność w miarę odpowiada. inaczej pewnie nie czytałabym ksiązek pani Andrews z takim zainteresowaniem. Mam nadzieję,że w drugiej części wyjaśni się kilka tajemnic i zaspokoimy naszą ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  3. napisałam do wydawnictwa. Druga część już w marcu :)
    I nawet znam kilka szczegółów, które znów zszokują
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. http://www.proszynski.pl/Mroczny_aniol-p-32336-.html
    krótki opis na stronie wydawnictwa. Oprócz tego przetłumaczyłam sobie streszczenie z j. angielskiego, które jest dostępne na wikipedii i znam nieco więcej szczegółów ;)
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…