
Guillaume Musso udowadnia, że jest to możliwe.
Jonathan, bohater powieści przez przypadek jest w posiadaniu telefonu należącego do Madeline.Na początku uważa ja za nieprzyjemną, antypatyczną kobietę. przeglądając jej telefon natomiast odkrywa, że jej osoba zaczyna go intrygować, a nawet fascynować. Dzięki aparatowi telefonicznemu poznaje też najbardziej skrywany sekret młodej kobiety.
Madeline, jest właścicielką kwiaciarni, w przeszłości była jednak policjantką. Karierę policyjną zakończyła wówczas, gdy sprawa, którą prowadziła skończyła się tragicznie. Madeline załamana próbowała nawet targnąć się na własne życie. Otworzenie kwiaciarni jest formą terapii i jednocześnie spełnieniem jej marzeń.
Będąc w posiadaniu telefonu Jonathana nie przegląda jego zawartości, jednak odsłuchuje wiadomość od jego byłej żony. Okazuje się, że mężczyzna jest znanym restauratorem, który zrezygnował z prowadzonego biznesu. W kobiecie budzi się uśpiona żyłka detektywistyczna i próbuje się dowiedzieć, co mogło mężczyznę skłonić do wycofania się z interesu. Zaczyna prywatne, malutkie śledztwo.
Po pewnym czasie nasi bohaterzy spotykają się w Nowym Yorku, aby dokonać wymiany telefonów. Podczas rozmowy okazuje się, że łączy ich jeszcze postać Alice, dziewczyny, którą Jonathan poznał pół roku po jej rzekomym zamordowaniu. Jak to możliwe? Przecież Madeline miała dowód na to, że dziewczyna nie żyje.
Oboje postanawiają odnaleźć nastolatkę. Czy im się to uda?
Jak to u Musso bywa, historia jest zagadkowa i zawiła, a zakończenie nieoczekiwane.
Książka trzyma w napięciu i nie puszcza do ostatniej litery.
Kto nie lubi zarywać nocy, niech tą powieść omija szerokim łukiem.
Komentarze
Prześlij komentarz