
Niegdyś zaczytywałam się w jego powieściach, nieodmiennie mnie zachwycały. Potem poczułam lekki przesyt i omijałam jego książki. Teraz pod wpływem bliżej niezrozumiałego impulsu zapragnęłam przypomnieć sobie styl autora.
Wybór mój padł na "Suszę", thriller katastroficzny. Akcja powieści rozpoczyna się w jednym z miast w Kalifornii.
Martin Makepeace to były żołnierz marines, walczący w Afganistanie, obecnie jest przedstawicielem opieki społecznej.
Gdy miasto, w którym mieszka dotyka klęska suszy rozpoczyna się prawdziwy horror. W mieście dochodzi do buntu,demonstracji, zamieszek.
Odcinanie wody w ramach oszczędności powoduje, że wielu ludzi zaczyna łamać prawo; kradną, demolują sklepy, niszczą, co popadnie. Rozruchy przybierają na sile zwłaszcza, że władza obiecała wyłączać wodę rotacyjnie na 48 godzin w kolejnych dzielnicach, tymczasem na stałe pozbawieni zostali jej pozbawieni mieszkańcy z najbiedniejszych części miasta.
Przez przypadek syn Martina, Tyler zostaje wmieszany w rozbój i gwałt w jednym ze sklepów. trafia do więzienia, które lada moment również zostanie pozbawione wody.
Makepeace'owi nie pozostaje nic innego jak tylko uwolnić Tylora za wszelką cenę i nie przebierając w środkach. W dodatku nie całkiem legalnie.
Znając różne sztuczki wyszkolone podczas pobytu w Afganistanie uwalnia syna i razem z byłą żoną, dziećmi oraz zaprzyjaźnioną indiańską rodziną ucieka z miasta.
Do uciekinierów przyłącza się również asystentka gubernatora, Saskia Vane.Kobieta ma dość machlojek i przekrętów przełożonego.
Od tego momentu zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie.Martin i Saskia są poszukiwani przez ludzi gubernatora. Dochodzi do wielu wstrząsających wydarzeń.
Czy Martinowi uda się uratować swoją skórę i ochronić rodzinę?
Książkę czyta się jednym tchem. Jest napisana brawurowo, nie ma w niej ani jednego momentu, w którym czytelnik mógłby się nudzić.
Masterton znów stanął na wysokości zadania i stworzył powieść ekscytującą i niebanalną.
Polecam miłośnikom prozy tegoż autora. a także tym, którzy się jeszcze wahają. Nie zawiedziecie się.
Coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię twórczość Mastertona, dlatego chętnie skuszę się na powyższą książkę, jeśli gdzieś tylko ją spotkam.
OdpowiedzUsuńMastertona chyba jeszcze nic nie czytałam. Może zacznę właśnie od ,,Suszy"? :)
OdpowiedzUsuń