Przejdź do głównej zawartości

Śmiertelna wyliczanka

Okładka książki Trąf, trąf misia bela Któż z nas nie zna tej dziecinnej wyliczanki; trąf, trąf, misia bela, misia Kasia, konfacela...? Zdawałoby się, że to zwykła wyliczanka jakich wiele. Nic bardziej mylnego.
Rok 1984. Grupka młodzieży na obozie sportowym.  Każda z tych osób pochodzi z domu patologicznego, jest ofiarą przemocy. Na obozie tworzą ekskluzywne bractwo, do którego nikt inny nie ma wstępu. Osoby chętne do przyłączenia się do nich muszą przejść okrutne testy zanim usłyszą odmowną odpowiedź. Tym samym ofiary stają się katami.
Inną zabawą bractwa jest zabawa w prawdę lub zadanie. Młodzież prześciga się w szalonych pomysłach. Adrenalina rośnie do granic wytrzymałości.
Jedna z uczestniczek, Pola proponuje grę w śmierć. Każdy pisze jedno słowo na kartce i wrzuca do czapki. Później odbywa się losowanie. Wylosowany wyraz to rodzaj śmierci, jaki czeka "szczęśliwca".
Po trzydziestu latach ginie pierwsza osoba z ich kręgu. Ginie w sposób przepowiedziany w grze.
Anka Kleynocka, jedna z członkiń bractwa zaczyna się bać. Prosi o pomoc dziennikarkę Martę Witecką. Wspólnie starają się wytropić sprawcę. Morderca uderza jednak znów. Jest kilka kroków przed nimi. Czy kobietom uda się ten wyścig z czasem. Czy zdołają uratować przed śmiercią kolejne osoby? Czy mordercą jest ktoś z nich? Kto znał jeszcze  zasady tej wyliczanki?
Sytuacja zdecydowanie się zagęszcza. Napięcie rośnie. Podejrzenia czytelnika pełzną na niczym.
Świetnie napisana książka. Intrygująca, poruszająca, wwiercająca się w głąb czytającego. Nie jest to zwyczajny kryminał. Jest także ciekawym studium psychologicznym. Na uwagę zasługują też z rozmysłem i kreatywnością przedstawione sylwetki bohaterów. Są na wskroś prawdziwi, ze swoimi wadami i zaletami.
Nie da się obok tej powieści przejść obojętnie.


           Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka



Komentarze

  1. Nice post!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpierw pierwszy tom, ale na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czytałam z pominięciem pierwszego tomu. Teraz mam zamiar to nadrobić.

      Usuń
  3. Jak tylko ogarnę swoje obecne zaległości, to wezmę pod uwagę powyższą książkę, gdyż poprzednia powieść autorki bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednia jeszcze przede mną,mam nadzieję, że spodoba mi się tak samo, albo nawet bardziej.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Musso i jego najnowsze "dziecko"

Nowe dziecko Guillaume Musso to Dziewczynka!
A konkretnie to"Dziewczyna z Brooklynu". Na razie jest tylko dostępna w języku francuskim,ale jest nadzieja, że wkrótce ukaże się na rynku polskim.
Czekam, a Wy?

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…