
Kim ona jest? Dlaczego mam wrażenie, że ją znam? I skąd to nieznośne przeświadczenie, że nie mam prawa do jej miłości?
Ona i on. Dwoje samotnych ludzi, których nie oszczędzał los. Czy mogą jeszcze znaleźć szczęście? Czy będą umieli ocalić kruchą bliskość, która narodzi się między nimi?
„Szukam właśnie Ciebie” to powieść o miłości, która nie spada jak grom z jasnego nieba, lecz rodzi się powoli. To historia uczucia, które przezwycięża nawet śmierć.

Sielską atmosferę zburzy przybycie tajemniczego Przemka, który spróbuje oczarować Michalinę i skraść jej serce. Czy uda mu się sprawić, że dziewczyna zapomni o ukochanym?
W malowniczej scenerii goście pensjonatu przeżyją niezapomniane chwile, a ich los się odmieni i dostaną od życia drugą szansę.

Wcześniej Romulus przez lata przekonywał Stellę, aby zgodziła się pracować dla jego czasopisma. Tworzone przez nią ilustracje mają mu zapewnić szczyty rynkowej popularności. Mężczyzna nie cofnie się zatem przed niczym, byle tylko ściągnąć Stellę do redakcji.
Między bohaterami dość szybko zaczyna iskrzyć, co zresztą niepokoi samego Romulusa – obawia się, że atrakcyjność Stelli może zagrozić jego wywalczonej z trudem niezależności. Widzi w kobiecie pokrewną duszę, zarazem jednak zadaje sobie pytanie, czy warto udzielać jej pomocy w rozwikłaniu zagadki śmierci siostry, jeśli wiązałoby się to z ryzykiem utraty dorobku całego życia?

Henia ma trzydzieści pięć lat, wyższe wykształcenie, lekką nadwagę, brzydkie włosy, garbaty nos, głupie imię, związek z trzynastoletnim stażem, nudną pracę, odważną przyjaciółkę, wyzwoloną babcię i konserwatywnych rodziców. Nie ma: pierścionka zaręczynowego, pewności, że kiedyś ten pierścionek zobaczy, wiary w siebie, ambicji zawodowych, kobiecych ciuchów i asertywności. Będąc przekonaną, że nie może zmienić rzeczywistości, jak plastelina stara się dopasować do najbardziej nawet niewygodnych sytuacji. Dopóki nie decyduje o sobie, inni robią to za nią. Daje się wessać w wir absurdalnych zdarzeń, żeby w efekcie samą siebie zaskoczyć własnym położeniem. Płynie z prądem, wierząc, że to dobry prąd i dokądś ją prowadzi. I prowadzi, ale niekoniecznie tam, gdzie chciałaby się znaleźć.
Prawdziwie jesienny wysyp lektur na coraz dłuższe wieczory. Aż zacieram łapki:)
Pierwszy i drugi tytuł mam w planach czytelniczych. 😊
OdpowiedzUsuńto porównamy wrażenia:)
UsuńPrzyjemnych lektur! :)
OdpowiedzUsuńdziękuję:)
UsuńNajchętniej sięgnęłabym po te "Tajemnice Bostonu" :)
OdpowiedzUsuńDAM ZNAĆ CZY WARTO:)
UsuńKażda z tych książek mnie ciekawi. :) Przyjemnej lektury. :)
OdpowiedzUsuńO "Zjeżonej" czytałam dużo dobrego, także pewnie niedługo wpadnie i w moje ręce. ;)
OdpowiedzUsuń