
Akcja dzieje się na szetlandzkich wyspach, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Niby jest spokojnie, nic wielkiego się nie dzieje. Ogólnie nuda, można rzec. Wydawałoby się, że w takim miejscu trudno o tajemnice, ukrycie czegokolwiek. A jednak... Przed laty w nieznanych okolicznościach ginie dziewczynka, Catriona.
Podejrzenia padły na miejscowego niepełnosprawnego mężczyznę Magnusa. Jednak brak twardych dowodów nie pozwolił policji na jego aresztowanie. Wówczas Magnus mieszkał z matką, po jej śmierci został sam. Za towarzystwo miała tylko kruka ze złamanym skrzydłem.
Gdy po latach ginie kolejna dziewczyna całe społeczeństwo zwraca się przeciwko Magnusowi. Dawna sprawa odżywa i staje się dla wszystkich jasne, że morderca znów uderzył.
W winę starego już człowieka nie wierzy prowadzący śledztwo Jimmy Perez. Tym bardziej, że znów nie ma żadnych dowodów, motywu, zupełnie nic.
Podczas licznych rozmów z mieszkańcami Perez dowiaduje się, że ofiara kręciła film dokumentalny o mieszkańcach wysp. Podobno wszędzie chodziła z kamerą, prowokowała ludzi do różnych zachowań. To stanowiło by niezły motyw, tym bardziej, że zarówno kamera jak i film zniknął po jej tragicznej śmierci. Komu Catherine nastąpiła na odcisk? A może film nie miał tu nic do rzeczy i faktycznie winien jest uważany za dziwaka Magnus?
Po przeczytaniu pierwszego tomu, już wiem, ze na pewno jeszcze odwiedzę Szetlandy. Ann Cleeves oczarowała mnie swoim stylem, prowadzeniem narracji, zagadką. Jest to kryminał "całą gębą".
Zachęcam gorąco.
Gdybym potrzebowała kryminału, będę pamiętać o tej książce. Póki co muszę rozprawić się z zaległościami 😉
OdpowiedzUsuńJa właśnie przez zaległości muszę wstrzymać się chwilę z drugim tomem serii.
UsuńJak tylko znajdę chwilę czasu, na pewno zainteresuję się bliżej tą książką. 😊
OdpowiedzUsuńKusisz :)
OdpowiedzUsuńI o to chodzi, hehe
UsuńBardzo lubię serie tej autorki :)
OdpowiedzUsuń