sobota, 16 stycznia 2016

Kukiz. Grajek, który został graczem

Okładka książki Kukiz. Grajek, który został graczem i inne  Rzadko czytam reportaże, ale na ten" Kukiz. Grajek, który został graczem" sięgnęłam z wielką ciekawością. Do przeczytania zachęcił mnie tytuł książki. O Pawle Kukizie ostatnio zrobiło się  bardzo głośno, chociaż przecież i wcześniej był znana postacią.
Ale  w tej książce nie tylko o Kukizie jest mowa. Oprócz tytułowego reportażu mamy tu jeszcze trzy inne, nie mniej ciekawe artykuły.
Pierwszy jest ten tytułowy, przybliża nam on sylwetkę muzyka- polityka. W artykule Paweł Kukiz jest nazwany "Kmicicem polskiej polityki". I jest mi trudno się z tym nie zgodzić.
Jaki jest on naprawdę, czym się kieruje i jaki jest jego cel? Na te wszystkie pytania stara się odpowiedzieć autor  reportażu, Andrzej Stankiewicz.
Drugi z artykułów nosi tytuł"Człowiek, który złapał Eichmanna".
Jest to właściwie zapis rozmowy z agentem Mosadu, Rafim Eitanem, który złapał Eichmanna i postawił go przed wymiarem sprawiedliwości. Sam Eitan bagatelizuje swoja rolę w tej akcji:
"...Złapaliśmy faceta, który nie miał żadnej ochrony, nie stawiał oporu. Potem przewieźliśmy go z punktu A- Argentyny do punktu B - Izraela. Tyle. Ja nie widzę w tym niczego trudnego..."
Kolejny z reportaży "Ksiądz Paweł zrzuca sutannę" dotyczy byłego księdza, który zrezygnował z kapłaństwa. I nie, jak to zwykle bywa dla kobiety, czy też z powodu innej orientacji seksualnej. Powód jest inny i o wiele bardziej złożony.
Bohater artykułu już w seminarium nie czuł się do końca na swoim miejscu. Liczył, że jak już otrzyma święcenia sytuacja się zmieni, ale nie było wcale lepiej. Już będąc księdzem nigdzie na dłużej nie mógł zagrzać miejsca, ciągle był przenoszony z jednej parafii do drugiej. Praktycznie nigdzie nie czuł się dobrze. Jego wyobrażenie o służbie kapłańskiej mocno odbiegało od tego, co ofiarował kościół.
Nikt tak naprawdę nie dotarł do niego na tyle blisko, by mu pomóc, a on potrzebował tej pomcybardzo.
Dziś ma żal do władz kościelnych, że nie zostało mu udzielone wsparcie, że czuł się jakby mu wyprano mózg.
Ostatni, czwarty artykuł "Parszywi z Banditenstand" traktuje o wyklętych żołnierzach AK, którzy po II wojnie światowej w Radomsku tworzyli antykomunistyczną partyzantkę. Ludzi ci byli prześladowani przez ówczesną władzę.
Jak większość materiałów dotyczących czasów wojny oraz okresu powojennego także i ten artykuł jest wstrząsający.
Ogromna ilość wyroków skazujących, tortury jakim byli poddawani tzw. zdrajcy ojczyzny szokują i przerażają.
Wszystkie cztery artykuły zasługują na uwagę. Są napisane z wyczuciem i rzetelnością.
Polecam nawet tym, którzy nie należą do wielbicieli takiej formy literackiej. Nie zawiedziecie się.


       

5 komentarzy:

  1. Ta pozycja niestety nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, ale nie będę tym razem zainteresowana :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł super, bardzo sugestywny, ale chyba nie będę czytała tej książki. Niezbyt interesują mnie biografie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla pasjonatów polityki książka idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie, dlatego będę miała na uwadze tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...