Przejdź do głównej zawartości

Lady M.

Okładka książki Lady M.  Po wspaniałej trylogii "Stulecie Winnych"pokochałam sposób pisania Ałbeny Grabowskiej miłością bezwzględną i jak przypuszczam taką do ostatniej deski czy też bardziej do ostatniej strony.
Moje oczekiwania wobec najnowszej książki autorki nie byłe małe, o nie. Spodziewałam się fascynującej historii, barwnych bohaterów i całkowitego zapomnienia podczas czytania. Przyznaję bez bicia nie zawiodłam się w żadnym punkcie.
Tytułowa Lady M. to Małgorzata, z zawodu nauczycielka, prywatnie żona i matka dwóch dorosłych synów.
Kobieta jest osobą zdecydowaną, zaborczą lubiącą kontrolować sytuację.  W pracy jest ceniona, nawet udaje jej się awansować, niemniej całą swą energię Małgorzata kieruje w stronę męża Krzysztofa. Od początku monitorowała jego karierę, zawiedziona, ze nie wybrał specjalizacji lekarskiej tylko został zwykłym naukowcem, który uczy studentów "kroić trupy", jak pogardliwie nazywała profesję męża. Niemniej Krzysztof jest zdolny i pracowity. Ma wkrótce zrobić habilitację, objął kierownicze stanowisko. Jednak Małgorzacie wciąż mało. Ona wymarzyła sobie zostać profesorową. A i to pewnie nie byłby koniec, jej apetyt w tej sprawie stale rósł.
 "...Potem robił to, co ona chciała. Pilnowała tego. Wiedziała, co jest dla niego dobre, i pilnowała, żeby podejmował właściwe decyzje. On to akceptował, ponieważ wiedział, że ona robi to z miłości do niego..."
Czy takie relacje małżeńskie mogą dać szczęście? Osaczony Krzysztof korzysta z sytuacji gdy pewna rowerzystka wpada mu pod koła samochodu. Szybko nawiązuje z nią romans odsuwając się tym samym od zaborczej żony.
Akcja powieści toczy się dwutorowo zaostrzając naszą ciekawość, zmuszając wyobraźnię do kreowania zakończenia, które i tak nas zaskakuje.
Przeplatające się wątki opisują zdarzenia z przed niespodziewanej i prawdopodobnie tragicznej śmierci kochanki Krzysztofa jak i po tym zdarzeniu.
Jestem zauroczona tą książką oraz samą autorką, posiadającą ogromny talent literacki.
Polecam i jeszcze raz polecam.


Komentarze

  1. O proszę, nie spodziewałam się, że to taka dobra lektura. Chętnie sama przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale mam w planach to zmienić.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Nowakowie. Kruchy fundament - recenzja przedpremierowa

Pamiętacie, że uwielbiam sagi rodzinne? Owszem, nie każda mi przypada do gustu, ale zwykle jest tak, jak z rodziną Nowaków czyli jak najbardziej pozytywnie.
Krzysztof i Małgorzata są wydawałoby się małżeństwem idealnym. On , wzięty prawnik, ona doskonała pani domu. Wychowują czwórkę dzieci; dwudziestoletniego Tomka, dwa lata młodszą Kasię, piętnastolatka Łukasza i najmłodszą latorośl, trzyletniego Kubę.
Mimo iż otoczenie patrzy z podziwem na ich życie, oni mają problemy i właściwie zawsze je mieli. Im większy kryzys przechodzili tym bardziej Małgorzata  próbowała zacieśnić ich więzy. Z każdego kryzysu wychodzili cało lecz  z nowym dzieckiem. To by jedyny sposób  kobiety, by zatrzymać przy sobie męża. On , zawsze odpowiedzialny, nawet gdy miał serdecznie dość zawsze poświęcał się dla rodziny. Dawno zaprzestał  zainteresować i zmobilizować żonę do jakichkolwiek innych działań niż te związane z domem. Bezskuteczne starania spowodowały u niego znudzenie tematem i niejako obojętność.
Krz…

Zbyt piękne - przedpremierowo

Nigdy nie ukrywałam faktu, że uwielbiam twórczość Olgi Rudnickiej. Nie ominęłam i nie ominę żadnej jej książki. Mimo że nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i raczej na zawsze me serce skradły siostry Sucharskie, najnowsza powieść autorki również spełniła moje oczekiwania. Zuzanna i Tymoteusz kupują dom w Kłopotowie. Już sama nazwa miejscowości sugeruje, że nie był to najszczęśliwszy zakup w ich życiu. Oboje nie znali się do momentu gdy spotkali się w rzeczonym domu. Od razu nie przypadli sobie do gustu. Niemniej jak to się mówi musieli jechać na tym samym wózku, albowiem obydwoje zostali oszukani przez wcześniejszego właściciela posiadłości, niejakiego Hieronima Srokę. Oczywiście zgłosili sprawę na policję, ale znając opieszałość funkcjonariuszy tejże instytucji, biorą sprawy w swoje ręce. Próbują na własną rękę dorwać oszusta. Żadne z nich nie może zrezygnować z szansy odzyskania domu lub pieniędzy. Tymoteusz zainwestował w ten zakup wszystkie swoje oszczędności, a Zuzka zaciągnęła kre…