Przejdź do głównej zawartości

Pozytywka

Okładka książki Pozytywka Monika jest młodą dziewczyna ze wsi. Ze swoimi rodzicami ma raczej chłodne relacje. Gdy więc w jej życiu pojawia się młody Warszawiak, Robert ona sama jest pod wielkim wrażeniem jego zainteresowania, natomiast jej rodzice widzą szansę dla niej na lepsze życie i za wszelką cenę doprowadzają do szybkiego ślubu.
Ślub odbywa się, jest jak w bajce lub śnie. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Niestety bajkowy ślub nie  gwarantuje bajkowego życia. Jej książę szybko okazuje się pracoholikiem i egoistą. Nie ma czasu dla żony. Ona zaś nudzi się. Mieszka w willi z teściami. W domu zatrudniona jest gosposia więc chcąc nie chcąc dziewczyna nie ma żadnych obowiązków. Teściowa Moniki widząc co się dzieje w małżeństwie młodych namawia Monikę do podjęcia pracy i studiów. Nie chce by dziewczyna powtórzyła jej błędy z młodości.
Robert nie jest tym zachwycony, chce mieć żonę tylko dla siebie i od siebie uzależnioną.
Gdy kobieta zachodzi w ciążę  liczy na to, że zwolni tempo i zrezygnuje z podjętych wcześniej działań.
Niestety jest w błędzie.  Monika ani przez chwile nie zwalnia. Jej ambicje stale rosną.
Wszystko zmienia się gdy ich syn przychodzi na świat. Nikt nie spodziewa się tragedii jak następuje. Każdy radzi sobie z tym inaczej. A nikomu nie jest łatwo.
Książkę czyta się bardzo szybko, autorka umie odpowiednio dawkować napięcie. Opowiedziana historia nie jest nierzeczywista i przerysowana. Powieść spodobała mi się, bo jest inna od wielu czytanych przeze mnie obyczajówek.  I to chyba pierwsza książka, w której bohaterki nie polubiłam i fakt ten zupełnie mi nie przeszkadzał.
Na pewno sięgnę jeszcze po jakąś książkę pani Lis.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…