
Ślub odbywa się, jest jak w bajce lub śnie. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Niestety bajkowy ślub nie gwarantuje bajkowego życia. Jej książę szybko okazuje się pracoholikiem i egoistą. Nie ma czasu dla żony. Ona zaś nudzi się. Mieszka w willi z teściami. W domu zatrudniona jest gosposia więc chcąc nie chcąc dziewczyna nie ma żadnych obowiązków. Teściowa Moniki widząc co się dzieje w małżeństwie młodych namawia Monikę do podjęcia pracy i studiów. Nie chce by dziewczyna powtórzyła jej błędy z młodości.
Robert nie jest tym zachwycony, chce mieć żonę tylko dla siebie i od siebie uzależnioną.
Gdy kobieta zachodzi w ciążę liczy na to, że zwolni tempo i zrezygnuje z podjętych wcześniej działań.
Niestety jest w błędzie. Monika ani przez chwile nie zwalnia. Jej ambicje stale rosną.
Wszystko zmienia się gdy ich syn przychodzi na świat. Nikt nie spodziewa się tragedii jak następuje. Każdy radzi sobie z tym inaczej. A nikomu nie jest łatwo.
Książkę czyta się bardzo szybko, autorka umie odpowiednio dawkować napięcie. Opowiedziana historia nie jest nierzeczywista i przerysowana. Powieść spodobała mi się, bo jest inna od wielu czytanych przeze mnie obyczajówek. I to chyba pierwsza książka, w której bohaterki nie polubiłam i fakt ten zupełnie mi nie przeszkadzał.
Na pewno sięgnę jeszcze po jakąś książkę pani Lis.
Komentarze
Prześlij komentarz