Przejdź do głównej zawartości

Sekrety letniej nocy

  "...Nie ma afrodyzjaku skuteczniejszego niż koniec sezonu..."

Muszę przyznać, że rzadko sięgam po typowe romanse. Raczej wolę takie z domieszką sensacji, thrillera lub kryminału. Nie przypuszczałam więc, że spodoba mi się książka tego typu.
Do "Sekretów letniej nocy" zachęcił mnie fakt, że akcja powieści toczy się w czasach, które bardzo lubię czyli w okresie wiktoriańskim.
Annabelle jest młodą, zubożałą panną na wydaniu. Po śmierci ojca jej rodzina straciła majątek i jedyną nadzieją na odkucie się jest wżenienie się w bogatą familię. Niestety problem w tym, że nikt nie chce żenić się z panną bez posagu. Przed Annabelle ostatni sezon bali i przyjęć i co najwyżej może zostać czyjąś utrzymanką.
Uroda dziewczyny jest na tyle duża, że przyciąga Simona Hunta, syna rzeźnika. Jest on przedsiębiorcą i bardzo szybko się wzbogacił. Minusem jest brak tyłu arystokratycznego, co skreśla go w oczach praktycznie każdej panny. Annabelle również gardzi jego zalotami.
Jest na tyle zdeterminowana,aby znaleźć męża, że razem z trzema dziewczynami, które podczas niejednego balu podpierają ściany zawiązuję umowę.

"... - Pytanie brzmi, czy tak rozpaczliwie pragniemy złapać męża, że posuniemy się przy tym do wszystkiego?
- Ja tak - odparła Annabelle bez wahania.
- My również - dodała radośnie Daisy..."

"...Mężczyźni  oczekują, że zostaną oszukani w tej kwestii. To ich najbardziej uszczęśliwia. Gdybyśmy były nimi szczere całą idea małżeństwa stałaby się dla nich zbyt niepokojąca i żaden nigdy by się na to nie poważył..."

Czy rzeczywiście dziewczęta nie cofną się przed niczym? Czy może Annabelle jednak dojrzy coś więcej niż pieniądze i tytuły?
Powiem szczerze, że jestem pod urokiem tego romansu. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Ani przez chwilę się nie nudziłam.  Co więcej byłam żywo zainteresowana zmaganiami głównej bohaterki.
Z pewnością nie żałuję, że zdecydowałam się na przeczytanie tej powieści. A kto wie, może poszukam także innych książek  Lisy Kleypas?


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka 

Komentarze

  1. Bardzo przyjemna lektura, mnie urzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie przepadam za romansami, chociaż ten mnie czymś zachęca. Może to ta cudna okładka, a może całkiem interesujący zarys fabuły? Kto wie, może wkrótce znajdę tę książkę w odmętach biblioteki? :)

    Królowa Książek zaprasza do swego królestwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Klimat przypomina mi trochę "Rozważną i romantyczną". Mam tę książkę od dawna na czytniku i zamierzam przeczytać, ale musi jeszcze chwilę poczekać na swoją kolej. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też odniosła takie wrażenie, zauważyłam podobienstwo

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Nowakowie. Kruchy fundament - recenzja przedpremierowa

Pamiętacie, że uwielbiam sagi rodzinne? Owszem, nie każda mi przypada do gustu, ale zwykle jest tak, jak z rodziną Nowaków czyli jak najbardziej pozytywnie.
Krzysztof i Małgorzata są wydawałoby się małżeństwem idealnym. On , wzięty prawnik, ona doskonała pani domu. Wychowują czwórkę dzieci; dwudziestoletniego Tomka, dwa lata młodszą Kasię, piętnastolatka Łukasza i najmłodszą latorośl, trzyletniego Kubę.
Mimo iż otoczenie patrzy z podziwem na ich życie, oni mają problemy i właściwie zawsze je mieli. Im większy kryzys przechodzili tym bardziej Małgorzata  próbowała zacieśnić ich więzy. Z każdego kryzysu wychodzili cało lecz  z nowym dzieckiem. To by jedyny sposób  kobiety, by zatrzymać przy sobie męża. On , zawsze odpowiedzialny, nawet gdy miał serdecznie dość zawsze poświęcał się dla rodziny. Dawno zaprzestał  zainteresować i zmobilizować żonę do jakichkolwiek innych działań niż te związane z domem. Bezskuteczne starania spowodowały u niego znudzenie tematem i niejako obojętność.
Krz…

Zbyt piękne - przedpremierowo

Nigdy nie ukrywałam faktu, że uwielbiam twórczość Olgi Rudnickiej. Nie ominęłam i nie ominę żadnej jej książki. Mimo że nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i raczej na zawsze me serce skradły siostry Sucharskie, najnowsza powieść autorki również spełniła moje oczekiwania. Zuzanna i Tymoteusz kupują dom w Kłopotowie. Już sama nazwa miejscowości sugeruje, że nie był to najszczęśliwszy zakup w ich życiu. Oboje nie znali się do momentu gdy spotkali się w rzeczonym domu. Od razu nie przypadli sobie do gustu. Niemniej jak to się mówi musieli jechać na tym samym wózku, albowiem obydwoje zostali oszukani przez wcześniejszego właściciela posiadłości, niejakiego Hieronima Srokę. Oczywiście zgłosili sprawę na policję, ale znając opieszałość funkcjonariuszy tejże instytucji, biorą sprawy w swoje ręce. Próbują na własną rękę dorwać oszusta. Żadne z nich nie może zrezygnować z szansy odzyskania domu lub pieniędzy. Tymoteusz zainwestował w ten zakup wszystkie swoje oszczędności, a Zuzka zaciągnęła kre…