piątek, 22 kwietnia 2016

Sekrety letniej nocy

  "...Nie ma afrodyzjaku skuteczniejszego niż koniec sezonu..."

Muszę przyznać, że rzadko sięgam po typowe romanse. Raczej wolę takie z domieszką sensacji, thrillera lub kryminału. Nie przypuszczałam więc, że spodoba mi się książka tego typu.
Do "Sekretów letniej nocy" zachęcił mnie fakt, że akcja powieści toczy się w czasach, które bardzo lubię czyli w okresie wiktoriańskim.
Annabelle jest młodą, zubożałą panną na wydaniu. Po śmierci ojca jej rodzina straciła majątek i jedyną nadzieją na odkucie się jest wżenienie się w bogatą familię. Niestety problem w tym, że nikt nie chce żenić się z panną bez posagu. Przed Annabelle ostatni sezon bali i przyjęć i co najwyżej może zostać czyjąś utrzymanką.
Uroda dziewczyny jest na tyle duża, że przyciąga Simona Hunta, syna rzeźnika. Jest on przedsiębiorcą i bardzo szybko się wzbogacił. Minusem jest brak tyłu arystokratycznego, co skreśla go w oczach praktycznie każdej panny. Annabelle również gardzi jego zalotami.
Jest na tyle zdeterminowana,aby znaleźć męża, że razem z trzema dziewczynami, które podczas niejednego balu podpierają ściany zawiązuję umowę.

"... - Pytanie brzmi, czy tak rozpaczliwie pragniemy złapać męża, że posuniemy się przy tym do wszystkiego?
- Ja tak - odparła Annabelle bez wahania.
- My również - dodała radośnie Daisy..."

"...Mężczyźni  oczekują, że zostaną oszukani w tej kwestii. To ich najbardziej uszczęśliwia. Gdybyśmy były nimi szczere całą idea małżeństwa stałaby się dla nich zbyt niepokojąca i żaden nigdy by się na to nie poważył..."

Czy rzeczywiście dziewczęta nie cofną się przed niczym? Czy może Annabelle jednak dojrzy coś więcej niż pieniądze i tytuły?
Powiem szczerze, że jestem pod urokiem tego romansu. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Ani przez chwilę się nie nudziłam.  Co więcej byłam żywo zainteresowana zmaganiami głównej bohaterki.
Z pewnością nie żałuję, że zdecydowałam się na przeczytanie tej powieści. A kto wie, może poszukam także innych książek  Lisy Kleypas?


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka 

4 komentarze:

  1. Bardzo przyjemna lektura, mnie urzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie przepadam za romansami, chociaż ten mnie czymś zachęca. Może to ta cudna okładka, a może całkiem interesujący zarys fabuły? Kto wie, może wkrótce znajdę tę książkę w odmętach biblioteki? :)

    Królowa Książek zaprasza do swego królestwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Klimat przypomina mi trochę "Rozważną i romantyczną". Mam tę książkę od dawna na czytniku i zamierzam przeczytać, ale musi jeszcze chwilę poczekać na swoją kolej. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też odniosła takie wrażenie, zauważyłam podobienstwo

      Usuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...