
Helena, w skrócie Lena, jest młodą nauczycielką, obecnie bez pracy. To urodzona optymistka i marzycielka. Trochę przypominająca z zachowania Anię Shirley. Już sam ten fakt wystarczył bym ją polubiła.
Lena przyjeżdża do swej babci, Mieczysławy, gdy ta dostaje udaru i wymaga nieustannej pomocy.
Kobieta nigdy nie miała łatwego charakteru, nie lubiła nigdy matki Leny, ledwie tolerowała swego syna. Wnuczki w ogóle zaś nie znała.
Lena pełna nadziei , że zdoła stopić lodowate serce staruszki stara się jak może. Wypełnia swoje obowiązki z zaangażowaniem. W nagrodę dostając tylko pofukiwanie i gniewne mruczenie. Babcia bowiem nie zamierza w swej zaciętości rozmawiać z dziewczyną.
Samotna Lena znajduję pociechę w pielęgnacji roślin w opuszczonym mieszkaniu sąsiada - pisarza. Mieszkanie to jest przestronne, bujnie wyposażone w roślinność. Mieści się na strychu, którego okna pilnują anioły. Lena wierzy, ze anioły te czuwają nad domem i potrafią spełniać życzenia. Każdą wolną chwilę spędza więc rozmawiając z roślinami i aniołami. Prowadzi również korespondencję mailową z nieobecnym właścicielem mieszkania. Próbuje się zaprzyjaźnić z pozostałymi mieszkańcami kamienicy, uroczą artystką włoskiego pochodzenia, starszą panią, właścicielką psa Nitki oraz z rodziną Markiewiczów. Okazuje się, że każda z tych osób jest albo samotna, albo boryka się z nielada problemami lub po prostu jest nieszczęśliwa.
Jednak odkąd pojawiła się Lenka dookoła wszystko pojaśniało. Wszystkie sprawy zaczynają się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, układać. No, prawie wszystkie, bo babcia dalej zacięcie milczy.
"....Nie wiem jak to się dzieje, ale odkąd się pojawiłaś...Wszystko jest inaczej. Znasz jakieś zaklęcia, uprawiasz czary czy co? Przyznaj się.
- To nie ja - powiedziała cicho. - To anioły. Kiedyś ci opowiem..."
Natomiast nasza bohaterka ma szansę przeżyć prawdziwą miłość, której dotychczas los jej skąpił. Jednak nie wszystko jest takie na jakie wygląda w pierwszej chwili.
Przed dziewczyną jest jeszcze jedno zadanie; odkrycie sekretu sprzed lat, gdy jej babcia została zesłana na Syberię. Co wtedy się wydarzyło? Czy miało to wpływ na późniejsze losy i oziębłość uczuciową kobiety?
Niestety nie na wszystkie pytania otrzymujemy odpowiedź w tym tomie. Lektura pozostawiła mnie z zachwytem i niedosytem.
Oby więcej takich książek. Lekkich, a poruszających trudne tematy. Nieprzytłaczających, ciepłych i tchnących w czytelnika pozytywną energię.
Polecam po tysiąckroć.
Takiej pozytywnej recenzji nie sposób się oprzeć :)
OdpowiedzUsuńRecenzja musiała być pozytywna, ponieważ książka tak jest. A nawet bardziej. Polecam:)
UsuńPrzeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, z pewnością jednak sięgnę po więcej, choć niekoniecznie po ten właśnie tytuł :)
OdpowiedzUsuńTeż mam zamiar sięgnąć po inne książki autorki:)
UsuńLubię takie książki, dlatego muszę dopisać ją do swojej niekończącej się listy. ;)
OdpowiedzUsuńZnam ból związany z taką niekończącą się listą. Ale ta książka jest warta tego, aby znaleźć się na takiej liście.
UsuńJak tylko czas pozwoli, to chętnie zapoznam się z powyższą pozycją.
OdpowiedzUsuńW takim razie życzę Ci odpowiedniej ilości czasu:-)
Usuń