
Po uzyskaniu magisterium Olga zatrudniła się w szkole jako pedagog, a Weronika wybrała inną drogę kariery - została grafikiem komputerowym.
Życie obu dziewczyn toczyło się zwykłym torem, do czasu ostatniego dnia roku szkolnego. Wówczas Olga wybrała się na imprezę organizowaną przez wuefistę z jej szkoły. Z imprezy już nie wróciła.
Zrozpaczona Weronika współpracuje z policją, nie dowierza ich możliwościom. W końcu mordercy matki nigdy nie odnaleźli. Postanawia więc działać na własną rękę. Zatrudnia się więc w szkole Olgi na jej stanowisku. Sądzi, że będąc bliżej ludzi, z którymi stykała się na co dzień przyjaciółka, pomoże jej odnaleźć trop mordercy.
Weronika nie zdaje sobie sprawy na jakie niebezpieczeństwo się naraża. Na szczęście policjant prowadzący śledztwo stara się nie dopuścić do nieszczęścia. Odkrywa, że kluczem do znalezienia sprawcy jest wygląd ofiar; drobna figura i krótkie, obcięte na pazia włosy.
Wiemy już, że morderca powiązany jest ze szkołą. Czy to jakiś kolega po fachu, czy może jeden z trudnych rodziców ?
Książkę, jak to u Małgorzaty Rogali bywa, czyta się jednym tchem. Nie ma momentu, który mógłby nużyć czy niepotrzebnie się przeciągać. Przyznam, że domyśliłam się finału powieści, ale nie uważam, by było to jakieś irytujące dla mnie.
Kryminał zdecydowanie godny polecenia.
Ostatnio bardzo często trafiam na blogach na recenzję książek tej autorki. Muszę wreszcie sama przeczytać jakąś jej książkę.
OdpowiedzUsuńNajlepiej samej wyrobić sobie opinię.
UsuńBardzo lubię książki autorki, więc dam się namówić :)
OdpowiedzUsuńI słusznie:-)
UsuńMożliwe, że przeczytam :)
OdpowiedzUsuńGorąco zachęcam:-)
Usuń