
Doris to dziewięćdziesięciosześcioletnia kobieta. Z pochodzenia jest Szwedką, ale jej ścieżki w życiu prowadziły w różne rejony. Jako młoda dziewczyna dostała od swego ojca czerwony notes. Postanowiła w nim zapisywać dane i losy osób, które coś dla niej znaczyły.
Jako trzynastolatka Doris musiała przerwać naukę i iść do pracy. Początkową była pomocą domową, na szczęście dla niej dla dość wpływowej damy, u której bywali znane osobistości. U niej właśnie została dostrzeżona jej uroda i wkrótce przed dziewczyną otworzył się świat mody. U swojej pracodawczyni spotkała również pewnego malarza, który stał się jej przyjacielem prawie przez całe życie.
Ze Szwecji więc Doris trafia do Paryża i jest tam aż do wybuchu wojny. Tam też poznaje miłość swojego życia, niestety zarówno nieszczęśliwą jak i trwałą. Pielęgnując ją w swym sercu nigdy nie potrafiła otworzyć się na kogoś innego i dla nikogo w jej sercu nie było miejsca. Dla nikogo oprócz swojej ciotecznej wnuczki Jenny.
To jej dedykuje swój notes, to jej przepisuje wszystko co ma najcenniejszego.
"...W nocy trochę czytałam. Ten pamiętnik, który mi napisałaś. Rozpłakałam się, kiedy zrozumiałam, co to jest... i że chcesz mi to wszystko opowiedzieć. Całe swoje życie. Nie miałam pojęcia o tylu sprawach..."
"... Wczoraj wieczorem czytałam o twoich paryskich przygodach. Naprawdę napisałaś to wszystko specjalnie dla mnie?
- Tak, nie chcę umierać z tym wszystkim w głowie. Bolała mnie myśl, że te wspomnienia odeszłyby razem ze mną..."
Na łożu śmierci okazuje się, że jedyną żyjącą bliską osobą jest właśnie Jenny. Młoda kobieta jest już mężatką i matką trójki dzieci. Na co dzień mieszka w Nowym Yorku, ale bez wahania przylatuje do swojej ukochanej cioci, gdy jej potrzebuje. Jest w stanie poświęcić wiele, by uprzyjemnić starszej pani ostatnie dni. Zawdzięcza jej bowiem szczęśliwe dzieciństwo i to kim się stała dzięki bezwarunkowej miłości, jaką ciotka ją otaczała przez całe życie.
Na początku opis książki, że jakoby ma być wzruszająca wydawał mi się mocno przesadzony. Przecież to taka zwykła opowieść jakich wiele - myślałam. Jednak im dalej się wczytywałam, tym bardziej się wczuwałam i naprawdę kilkakrotnie oczy mi się zaszkliły.
Powieść Sofii Lundberg jest nie tylko wzruszająca, jest przede wszystkim mądra. Poprzez losy Doris ukazuje nam, to co w życiu jest najważniejsze, o co trzeba tak naprawdę zabiegać, o co walczyć i nie dać sobie odebrać.
Polecam po stokroć.
Za cudowne chwile z powieścią dziękuję Wydawnictwu W.A.B.
Koniecznie muszę przeczytać tę książkę i to, jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńWarto, naprawdę:)
UsuńZaczynam żałować, że z niej zrezygnowałam :)
OdpowiedzUsuńMogę Ci odstąpić swój przeczytany egzemplarz.
UsuńW ostatnich dniach kilka razy rzuciła mi się w oczy ta książka. Jestem jej ciekawa. :)
OdpowiedzUsuńW takim razie do dzieła:) Sprawdź czy Cię zainteresuje. Ja sądzę, że tak.
UsuńZdecydowanie muszę sięgnąć po tę książkę :)
OdpowiedzUsuń