
Marlene jest dziewczyną z gór. Jednak mając okropne dzieciństwo bardzo chętnie wiąże się z powiązanym ze światem przestępczym Herr Wegenerem.Rzecz jasna życie u jego boku nie do końca jej pasuje. Uciekając od męża przytrafia się jej wypadek. Simon Keller ratuje dziewczynę i przygarnia do siebie.
Oboje mają swoje tajemnice, początkowo nie ufni wobec siebie, z biegiem czasu nabierają do siebie zaufania.
Marlen poznaje historię Lissy i jej następczyń.
Simon poznaje historię szafirów i Klausa.
Wydawać by się mogło, że wysoko w górach młoda kobieta jest bezpieczna. Jednakże nie przewidziała, że zdradzony mąż wynajmie bezimiennego zaufanego człowieka, który jak sam mówi jest bronią. Raz wydanego wyroku śmierci nie da się cofnąć. Na Marlene taki wyrok zapadł.
Czy jednak jest to jedyne zagrożenie? Czy Simonowi można ufać i czy można ufać Marlene?
Jedno jest pewne, nikt nie jest bezpieczny.
Trudno ocenić mi "Lissy. " Powieść jest niejednoznaczna, nieprzewidywalna i dość klimatyczna. Nie da się na nią przygotować, nastawić, trzeba ją po prostu przeczytać.
Przypuszczam, że jedni czytelnicy będą nią zachwyceni, inni wręcz przeciwnie. Ja chyba uplasuję się gdzieś pośrodku. Daleka jestem od zachwytu, ale też nie powiem, że książka mi się nie podobała. Byłam ciekawa poczynań bohaterów i z każdą stroną zaciekawienie to rosło.
Podsumowując; musicie ocenić sami czy to książka dla Was. Niemniej sądzę, że warto dać jej szansę.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.
Jeszcze to przemyślę. 😊
OdpowiedzUsuńjasne, przemyśl:)
UsuńRównież od siebie polecam :)
OdpowiedzUsuńSuper:)
Usuń