wtorek, 10 marca 2015

Do trzech razy Natalie

  O tym jak bardzo stęskniłam się za zwariowanymi siostrami Sucharskimi przekonałam się sięgając na wyczekiwaną trzecią część o ich losach.
Już od pierwszych stron wiedziałam, że warto było czekać. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez cały czas czytania. Siostrzyczki znów spowodowały, że spłynęła na mnie pozytywna energia.
Tym razem siostry są wściekłe na swoich partnerów życiowych. W akcie zemsty wyjeżdżają znienacka do Międzyzdrojów, gdzie Nata ma spotkanie autorskie.Wynajmują kwaterę u sympatycznej, aczkolwiek dość specyficznej starszej pani.
Zamiast jednak odpoczywać pakują się jak to one w kryminalną aferę.
Tymczasem panowie zostają sami w domu, razem z dziećmi, które bynajmniej nie ułatwiają im życia. Na dodatek niezrównane pociechy sprowadzają jedną z babć, która dokłada swoje trzy grosze i dopełnia czarę goryczy.
Przy dzieciach i prowadzeniu domu pomaga im  urocza niczym same właścicielki domu, gospodyni, Pani Fela. Z nią panom również trudno znaleźć wspólny język.

"... - Rodziną się albo jest, albo nie.Niech się pan zdecyduje.
-Jestem ojcem dziecka Anny.
- Czyżby? - zmierzyła go podejrzliwym wzrokiem - Pani Anna powiedziała, że  jej dxziecko nie ma ojca.
- Jak to nie ma? A ja?! - zdenerwowała się Marian.
- Ja tam nic nie wiem, synku. Ale te wrzaski w niczym ci nie pomogą.
- To ja poproszę z inną Natalią. - Marian za wszelką cenę starał się uspokoić. Normalnie po prostu wszedłby do domu, ale przecież nie będzie się szarpał ze starszą kobietą.
- Którą?
- No może... Po prostu z Natalią Sucharską. Bez drugiego imienia- uściślił.
- Nie ma. wyjechała.
- Aha, to może jest Nata?
- Też nie ma. Wyjechała.
- A jest którakolwiek z pań Sucharskich?
- Nie ma.
- To dlaczego pani od razu nie mówi?!
- A co to ja obcemu mam mówić, że właścicielek nie ma w domu?- zapytała jego rozmówczyni zbulwersowana..."

Jak widać panowie nie będą mieli łatwo. Z Nataliami czy bez nich zawsze wiatr w oczy.
W Międzyzdrojach  trzy najmłodsze panie Sucharski na własną rękę prowadzą śledztwo dotyczące zamordowanej dziewczyny. Oczywiście tym samym doprowadzają miejscową policję do białej gorączki. Jednocześnie narażają się  na duże niebezpieczeństwo.
Natalie nie byłyby jednak sobą gdyby miały nie poradzić sobie w każdej sytuacji.
I to przestępcy powinni się ich bać. Nie zadziera się przecież z Nataliami.
Zupełnie nie da się nudzić z siostrzyczkami. Są nieprzewidywalne, zabawne i ni e sposób ich nie lubić.
Tych, którzy nie poznali jeszcze sióstr Sucharskich gorąco namawiam do szybkiego nadrobienia zaległości. Nie będziecie żałować.
Kolejny raz pani Rudnicka stanęła na wysokości zadania. Nie jest łatwo pisać o tych samych bohaterkach tak, aby czytelnika nie zamęczyć, nie przesadzić z kreacją postaci. Pisarce się udało pokonać wszelkie pułapki z tym związane i stworzyć niezapomnianą książkę.
Jestem zachwycona po raz trzeci.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam siostry Sucharskie! Są tak przebojowe, że po prostu brak słów. Powyższej pozycji jeszcze nie miałam okazji czytać, ale mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Seria jest niesamowita, podobnie jak sama autorka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam do tej pory tylko "Natalii 5" , bardzo chcę poznać 2 kolejne tomy tej serii :)

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...