Przejdź do głównej zawartości

Wbrew sobie

Okładka książki Wbrew sobie  "Wbrew sobie" to powieść obyczajowa z wątkami psychologicznymi. Bardzo emocjonalna i prawdziwie życiowa. Wykreowani bohaterzy są namacalni, prawdziwi; myślą, czują, po prostu żyją.
Pani Kołczewska zna się na ludzkiej psychice jak mało kto i w dodatku potrafi to idealnie oddać na kartach powieści.
Życie małżeństwa Eweliny i Adama Rajskich przypomina jak ich nazwisko istny raj. Ona jest chirurgiem oddanym swojej pracy i bardzo cenionym, on prowadzi firmę marketingową. Mają piękne, luksusowe mieszkanie na warszawskim Powiślu i do szczęścia brakuje im tylko dziecka.
Niestety po długich staraniach kobieta rodzi martwego noworodka. Przeżywa prawdziwą traumę. Adam wspiera ją  i rozpieszcza, stara się zrozumieć siłę jej bólu, bo sam przecież również cierpi. Mimo upływającego czasu cierpienie nie mija, co więcej Ewelinie wszystko kojarzy się z jej stratą, a juz najbardziej własny mąż. Nie może znieść jego obecności i wkkrótce wyrzuca go bez litości z mieszkania, wnosi sprawę o rozwód. Mężczyzna próbuje z wszystkich sił ratować szczątki dawnego życia, uczucia, ale żona jest nieeubłagana. Kontaktuje sie z nuim tylko poprzez adwokata. Bez skrupułów pozbawia męża wszystkiego.
Okazuje się, że życie osobno nie jest wcale łatwiejsze. Obydwoje zaczynają mieć problemy w pracy. Dodatkowo pojawiają się  problemy rodzinne. Na jaw wychodzą sprawy z przeszłości, o których Ewelina nie miała pojęcia i teraz nadszedł czas, by  zmierzyć się z rzeczywistością.
Żyjąc do tej pory w bezpiecznym kokonie, chroniona prze matkę, rozpieszczana przez męża, teraz czuje się zagubiona, oszukana. Lecz to nie koniec przykrych przeżyć. Jeszcze wiele musi się wydarzyć, aby kobieta zrozumiała, co w życiu jest najważniejsze. Czy tylko, aby nie będzie za późno? Czy da się tak łatwo zmienić nastawienie do siebie, bliskich  i świata?
Muszę przyznać, że nie spodziewałam sie aż takiej dobrej lektury. Książka niesamowicie wciąga w wir wydarzeń i naprawdę skrajnych emocji.
Z bohaterką trudno się utożsamić, a nawet poczuć odrobinę sympatii ponieważ jest ona niezwykle egoistyczną, zimną i nieprzystępną kobietą.  Niemniej całą sympatia idzie w stronę Adama, czytelnik chcąc nie chcąc kibicuje jego działaniom. Dzięki jego postawie staramy się doszukać w bohaterce odrobiny ciepła, próbujemy zrozumieć jej postępowanie przez pryzmat trudnych doświadczeń, jakie ją spotkały.
Mimo, że zakończenie jest nieco przewidywalne, uważam że ta książka to wspaniała lektura dla każdej kobiety. Ją po prostu trzeba przeczytać.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka


Komentarze

  1. Bardzo cenię sobie książki z tej serii wydawanej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, naprawdę spisują się na medal w doborze swojego repertuaru, o ile pamiętam, to jeszcze nigdy nie miałam okazji się na nich przejechać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam już na swojej półce, ale najpierw muszę uporać się z innymi zaległościami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie się wstrzymam, ale może w przyszłosci... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę więc na pewno wkrótce przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w połowie i muszę przyznać, że to rewelacyjna historia :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna książka :)
    Bardzo mi się podobała!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka na pewno nie jest łatwa, ale być może polecę ją siostrze, bo ona czyta tego typu publikacje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio wszyscy polecają tę książkę, muszę i ja po nią w końcu sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Musso i jego najnowsze "dziecko"

Nowe dziecko Guillaume Musso to Dziewczynka!
A konkretnie to"Dziewczyna z Brooklynu". Na razie jest tylko dostępna w języku francuskim,ale jest nadzieja, że wkrótce ukaże się na rynku polskim.
Czekam, a Wy?

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…