Przejdź do głównej zawartości

Prawda lepsza niż jej nieświadomość?

Okładka książki Sekret mojego męża            "... Nikt z nas nigdy nie pozna wszystkich możliwych dróg, którymi mogłoby i pewnie nawet powinno potoczyć się nasze życie. A może to i lepiej. Niektóre sekrety powinny pozostać sekretami już na zawsze..."

 Wiele razy ostatnimi czasy natykałam się na różnych blogach, na pochlebne opinie dotyczące prozy pani Moriarty. Postanowiłam sama sprawdzić, czy twórczość pisarki przemówi i do mnie.
"Sekret mojego męża" to powieść wielowątkowa. Autorka przedstawiła w niej losy kilkorga mieszkańców Sydney, które splatają się ze sobą. To co łączy bohaterów to sekrety, każdy z nich coś ukrywa lub chce za wszelką cenę poznać prawdę.
Na pierwszy plan wysuwa się postać Cecilii, przykładnej żony, matki trójki dziewczynek, bardzo dobrej gospodyni. Kobieta ta jest świetnie zorganizowana, rozsądna i odpowiedzialna.
Kiedy przypadkiem odnajduje list swojego męża z dopiskiem; "otworzyć po mojej śmierci" długo waha się jak postąpić. W końcu mąż żyje i najwyraźniej zapomniał o napisanym liście.Sumienie nie pozwala jej otworzyć koperty, niemniej dziwne zachowanie męża skłania ją do tego.
To co czyta w liście nie jest bynajmniej testamentem, wiadomość mrozi krew w żyłach. Prawda ujawniona w liście przytłacza Cecilię, przyprawia praktycznie o chorobę.
Kobieta nie wie jak ma dalej żyć z takim brzemieniem. Czy lepiej było nie wiedzieć, nigdy nie poznać prawdy?
Druga z bohaterek, Rachel jest sekretarką w szkole, przed laty nieznany sprawca zamordował jej nastoletnią córkę, Janie. Straty tej nie przebolała mimo upływu czasu. Fakt, że morderca nie został ukarany przyprawia ją paranoję. Ma swoje przypuszczenia i obwinia po cichu nauczyciela w-fu, który przed śmiercią dziewczyny był jej chłopakiem.
Kiedy niespodziewanie dowiaduje się prawdy o zabójstwie Janie, nie może  w to uwierzyć. Nienawiść, którą karmiła się przez lata sprowadza na nią nieszczęście. Czy uda jej się uporządkować swoje życie? Czy zazna w końcu spokoju  i prawda ją oczyści?
Książka Liane Moriarty to powieść o życiowych dylematach, decyzjach które nie są łatwe do podjęcia, a ich konsekwencje mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Lektura skłania nas do przemyśleń nad swoimi wyborami, nad przewartościowaniem swoich priorytetów. Co dla każdego z nas jest najważniejsze? Czy warto za wszelką cenę postawić swój los, dotychczasowe życie na jednej szali?
Zachęcam do zapoznania się z powyższą pozycją. Myślę, że trafi ona w gusta większości czytelniczek.

Komentarze

  1. Książka wydaje się bardzo ciekawa i wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli książki tej pani nie są takie złe :) tak patrząc na nazwisko, to chyba jakąś jej pozycję czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są złe, teraz mam zamiar przeczytać wszystkie dostępne.

      Usuń
  3. Interesujące ;)
    Chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo interesująco. Moje klimaty, więc tytuł już zapisany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko czytam tego typu publikacje, ale czuję się zachęcona. Jestem ciekawa, co pierwsza bohaterka znalazła w kopercie od męża.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książa wydaje się bardzo ciekawa i skłania do przemyśleń - to coś dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi całkiem intrygująco, dlatego postaram się w wolnym czasie mieć na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Duet (nie)idealny

Lubię czasami sięgnąć po lekkie książki, które odciągną mnie od problemów,trosk, a czasem nawet rozbawią.  Gdy na okładce książki pani Joanny Łapińskiej zobaczyłam, że to najzabawniejsza komedia o miłości, to wiedziałam, że tego mi trzeba. Co do tej zabawnej historii, to tak nie do końca jestem zachwycona, kilka razy się uśmiechnęłam, ale żeby od razu najzabawniejsza. Nie, to nie to. Sama zaś opowieść bardzo przyjemna i faktycznie skutecznie odgoniła moje kłopoty na rzecz miłosnych perypetii Danieli i  Martina. Oboje pracują w firmie produkującej świeczki zapachowe.  I oboje się serdecznie nie znoszą. Każde z nich jest z innej bajki i wydaje się , że nie ma siły, by choć trochę się polubili. Jednak znacie to powiedzenie; kto się czubi..."? No więc jakby mogło być inaczej, jeżeli to historia o miłości.  Zarówno Daniela , jak i Martin rozstają się ze swoimi partnerami praktycznie  w tym samym czasie. Jemu potrzebna jest odskocznia, jej pieniądze. Ona zatrudnia się...