piątek, 1 marca 2013

Dziewczyna i wilk

       Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie           Zapewne część osób kojarzy "Dziewczynę w czerwonej pelerynie" z filmem. Rzeczywiście książka powstała na podstawie scenariusza filmowego. A zadania tego podjęła się Sara Blakley-Cartwright. Przyznam, że filmu nie widziałam, ale po zapoznaniu się z powieścią nabrałam na to ochoty.
Książka zwabiła mnie przede wszystkim swoją piękną okładką. Na szczęście nie tylko okładka okazała się zachęcająca, zawartość również nie rozczarowuje.
Akcja powieści rozgrywa się w czasach średniowiecza w małej wiosce Daggorhorn. Mieszka tam Valerie wraz ze swoją rodziną. Mieszkańcy osady to prości, mało zamożni ludzie. Co miesiąc składają w ofierze jedno ze swoich zwierząt. Ofiara ta przeznaczona jest dla wilka, który pojawia się zawsze przy pełni księżyca. Dzięki swojej dobrowolnej daninie ludzie wierzą, że wilk zostawi ich w spokoju, zadowalając się zwierzęciem.
Nadchodzi jednak pełnia, zwana krwawym księżycem. Pojawia się ona raz na trzynaście lat. Przy takim księżycu ma według wierzeń narodzić się kolejny wilkołak.
Valerie jest młodą dziewczyną, nieco inną od swoich rówieśniczek. Nie myśli o chłopcach i szybkim zamążpójściu. Jest zaskoczona, gdy syn bogatego kowala, Hanry zakochuje się właśnie w niej. Co więcej rodzice bez pytania córki o zdanie przyrzekają mu jej rękę.
W tym samym czasie do wioski wraca przyjaciel Valerie z dzieciństwa Peter i dziewczyna czuje, że jej serce należy do niego.
Młodzi planują ucieczkę. Jednak noc krwawego księżyca krzyżuje im plany.
Rozpoczyna się istna rzeź. Wilkołak zabija ludzi, każdy zaczyna podejrzewać każdego. Ludzie zaczynają sami siebie niszczyć, straszyć i oskarżać nawzajem.
Kim jest wilkołak? Co nim kieruje? Czego tak naprawdę chce? Co z tym wspólnego ma Valerie?
Do praktycznie ostatniej strony nie dowiadujemy się prawdy o wilkołaku. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na żadne z tych pytań.
Dawno już nie czytałam powieści, która aż w takim niesamowitym napięciu trzymałaby mnie do końca. Jest to główna zaleta tej lektury. Pozostałe to na pewno baśniowość, tajemniczość i mroczny klimat.Muszę przyznać,że urzekła mnie ta powieść od pierwszej strony, a moje zainteresowanie nie słabło z żadnym czytanym daniem. Było wręcz odwrotnie – napięcie potęgowało się.
Dziewczyna w czerwonej pelerynie na długo zagości w mojej pamięci.
Polecam wszystkim, a szczególnie miłośnikom mrocznych, a'la gotyckich klimatów.

2 komentarze:

  1. Kocham książki o wilkach! Muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. To książka na jeden wieczór, nie sposób się oderwać od niej wcześniej aż się zobaczy końcowy napis.Polecam, ja przymierzam się do filmu, bo jeszcze nie widziałam, a chcę porównać.

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...